RSS – co to jest ?

RSS – Really Simple Syndication, czyli „stwórz swoją internetową gazetę i nie marnuj czasu”.
Zaiste – w dzisiejszym natłoku informacji, gdzie człowiek chce wiedzieć dużo, trzeba trochę czasu poświęcić, by przejrzeć wszystkie newsy. Jeden portal informacyjny, drugi portal branżowy, kilka ulubionych blogów, na których coś nowego się pojawić mogło i … 2 godziny przed komputerem z głowy. Dobra wiadomość jest taka, że od kilku lat istnieje możliwość zebrania tego co dla mnie interesujące w jednym miejscu i komunikowanie, gdy nowość na blogu, czy portalu się pojawi. Technologia nazywa się Kanały RSS. Brzmi skomplikowanie i przez długi czas podchodziłem do niej jak pies do jeża. Kanały RSS się „subskrybuje”. Subskrypcji można dokonać na wiele sposobów, poprzez wtyczki do przeglądarki, komunikatory internetowe. W mojej subiektywnej ocenie najbardziej przyjazną użytkownikowi metodą subskrybowania kanałów RSS jest czytnik Google.
Wiele osób ma konto na Gmailu, jeśli ktoś nie ma – polecam szczerze. Po zalogowaniu na konto Gmail w lewym górnym menu znajduje się odnośnik „czytnik”.

Po kliknięciu otwiera się czytnik Google. Nie ma nic bardziej prostego jak dokonanie subskrypcji – kliknij w przycisk „dodaj subskrypcję”, skopiuj i wklej żądany adres url, który chcesz obserwować. Od tej chwili ten adres stał się kanałem RSS, kiedy się pojawi pod tym adresem nowy wpis automatycznie zostaniesz o tym powiadomiony. Pojawi się liczba nowych treści oczekujących na przeczytanie.

Wiadomo, obserwować można dużo. Narzędziem służącym utrzymaniu porządku w naszych kanałach RSS jest „zarządzanie subskrypcjami”, znajdujące się na samym dole. Po wejściu do panelu zarządzania można subskrybowane kanały bardzo łatwo wrzucać we wcześniej utworzone katalogi, dowolnie porządkować według uznania.

Gorąco polecam korzystanie z RSS, wystarczy raz, 2 razy dziennie wejść do swojego czytnika i zobaczyć co nowego. Jest jeszcze jedna zaleta – można subskrybować takie kanały RSS, które będą odpowiadać dokładnie temu, czego w internecie szukamy i to jest istota genialności tego rozwiązania. Można na bieżąco być z informacjami i nie marnować czasu na przeczesywanie cyberświata w poszukiwaniu tego co rzeczywiście nas interesuje.
Jest jeszcze jedno, równie ekscytujące narzędzie służące monitorowaniu internetu, o nim następnym razem.
Zachęcam do dyskusji i dzielenia się swoimi doświadczeniami z kanałami RSS.

Pogadajmy o tym na Facebooku! (zaznacz publikację)