Ta ostatnia niedziela – ta pierwsza niedziela !

Bynajmniej, nie będę śpiewać znanej piosenki, bo więcej by Wojtek zarobił zbierając opłaty by przestał śpiewać niż na samym śpiewaniu. Ale … troszkę pozytywnej motywacji na sam koniec 2010 roku się przyda. Tym bardziej, że motywacja jest z życia wzięta, z mojego podwórka.
Jeden moich przyjaciół, od którego również wiele nauczyłem się o budowaniu biznesu mlm, kilka tygodni wstecz mógł pożegnać się ze swoją posadą. Po prostu przestał pracować i nie dlatego, że jest stary i przeszedł na łaskę ZUS-u, a dlatego bo jest jeszcze w pełni sił i postanowił resztę życia cieszyć się jego urokami i wolnością. Grzegorz Mankiewicz, bo o nim mowa, jeszcze do niedawna pracował dla jednej z większych firm w tym kraju piastując tzw. „dobre stanowisko”. Równolegle od 1992 roku budował swój biznes w oparciu o mlm, konkretnie o współpracę z Amway, będąc jednym z liderów którzy przetarli innym szlaki. Niedawno, kiedy rozmawialiśmy przez telefon, a rozmawiamy, zdarza się kilka razy dziennie, opowiedział mi jedno ze swoich przeżyć, odczuć z niedzielnego wieczoru. Otóż, jak wiadomo, ktoś kto pracuje na posadzie, najlepiej czuje się w piątek w okolicach czasu zakończenia pracy i upragnionego weekendu. Sobota ? Raj na ziemi, hulaj dusza piekła nie ma. Niedziela ? Oj ! Do południa jeszcze dobrze ale im bliżej wieczora tym gorzej. Zbliża się noc i … w poniedziałek rano salwa budzików – DO PRACY RODACY ! Jak mawia Zbigniew Rek, dając brutalnie dosadny przykład, jakże jednak realny: „Czy myślisz, że w poniedziałek rano to twój budzik dzwoni ? Mylisz się ! To Twój szef pociąga za niewidzialny łańcuch i z uśmiechem Jokera szepce: DO PRACY ! WSTAWAJ ! MELDUJ SIĘ ! JUŻ !”

batman joker laugh

Grzegorz powiedział mi, że jego niedziela wieczór wygląda teraz … tak samo jak piątek wieczór. Cytuję jego słowa: „Nawet nie wiesz jaki komfort czujesz, że jutro, w poniedziałek wstaniesz, wypijesz kawę, wyjrzysz przez okno i zadasz sobie pytanie patrząc na pośpiech ludzi na ulicy – gdzie oni się tak wszyscy spieszą ? Nawet nie wiesz jaki masz komfort, mając świadomość, że koło południa pojedziesz do sklepu wybierać płytki na podłogę do swojego domu”
Jestem przekonany, że każda cena, każde zaangażowanie, każda porażka i każdy wysiłek jest warty aby móc doznać tego stanu umysłu. To jest w pełnej krasie WOLNOŚĆ po prostu !
Źródła obrazków: http://bit.ly/gYBhGb | http://bit.ly/gd85MM

Pogadajmy o tym na Facebooku! (zaznacz publikację)