Na imię mi TWÓJ KLIENT

Wielopoziomowy marketing wywodzi się ze sprzedaży bezpośredniej, a sprzedaż bezpośrednia – jak sama nazwa wskazuje polega na zdobywaniu i utrzymywaniu relacji z klientami. Jak ulał pasuje w tym miejscu powiedzenie: „No client – no company” czyli „Nie ma klienta, nie ma firmy”

Dobrze zbudowana baza klientów, którzy w większości są stałymi klientami, daje stale płynący strumień pieniędzy pochodzący z tzw. marży detalicznej. W mojej codziennej aktywności biznesowej jest to dość proste: kupuję po cenach hurtowych, to co moi klienci potrzebują i sprzedaję z 30% marżą detaliczną. Podobnie jest w innych mlm-ach. Funkcjonuje tutaj zasada handlowa stara jak świat: kupić taniej – sprzedać drożej.

Kiedy przedsiębiorca zajmujący się mlm połączy umiejętnie obroty swoich klientów z budową sieci podobnych sobie, może otrzymać mieszankę wybuchową, czyli zdrowy i stabilny biznes. Biznes, który nie dość, że będzie przynosił dobre dochody, to jeszcze gros z tych dochodów będą pasywne, czyli takie ktróre po prostu są i za bardzo wysilać się nie trzeba aby były ponownie w następnym miesiącu.

Jednak – zauważ proszę: Twoi klienci to jest Twój obrót osobisty. Twoi klienci zatem stanowią filar dla dalszego rozwoju Twojego biznesu. Wszak sieć Twoja będzie składać się z podobnych Tobie, więc im masz więcej klientów, tym sieć będzie generowała większe obroty. Im większe obroty poszczególnych biznesów w sieci, tym łatwiej się jej przewodzi (czytaj: zarządza nią), ponieważ liczebność przedsiębiorców jest mniejsza, więc łatwiej nawiązać osobiste biznesowe relacje.

To teraz pytanie: Po co, dlaczego, w jakim celu próbujesz sztuczek rekrutacyjnych na kliencie ? Po co klienta chcesz „przerobić” na partnera biznesowego ? Po jasnego gwinta się pytam ? Skoro ktoś powiedział, że chce kupować u Ciebie, odpowiada mu Twój towar, pasuje cena, to chyba należy to uszanować, nieprawdaż ? Masz biznesmenie kolejnego klienta ! Masz kolejną cegiełkę do zdrowego biznesu. Buduj relacje z nim, zaznajamiaj z właściwościami towarów, dawaj rabaty ale broń Cię Boże – NIE SPONSORUJ ! Jeśli Twój klient będzie chciał być przedsiębiorcą w Twojej sieci – powie Ci o tym sam.

Pochwalę się sobą, a co ! Mam wielu klientów. Lwia część z nich kupuje u mnie długie lata, cały czas przybywają następni. Jedna z moich klientek, robiąca niemałe zakupy co miesiąc powiedziała mi dlaczego u mnie kupuje. Barbara (tutaj wiem, że nie będzie mieć nic przeciwko użyciu jej imienia) po prostu lubi jak jej przywożę co miesiąc zakupy. Lubi jak siadamy, pijemy kawę i rozmawiamy. Rozmawiamy o życiu, dzieciach o … wszystkim. Ona wie doskonale, że zarabiam 30% marży detalicznej, wie doskonale o tym i pasuje to jej. Ma do tego prawo. Z mojego punktu widzenia wygląda to tak, że płaci mi ktoś za picie kawy z nim i rozmowę. I tak ma być !

Mam kilku klientów również, którzy kiedyś kupowali u innych przedsiębiorców Amway. Jak jeden mąż powtarzają: „u ciebie nie boję się kupować” Co ?! – „nie boję się kupować” ?? O co chodzi ? Powiedzieli mi o co biega. Nie boją się robić zakupów u mnie bo wiedzą, że dostaną zamówiony produkt i bardzo rozbudowaną obsługę posprzedażną. Wiedzą że dostaną coś jeszcze: święty spokój jako klienci = NIE BĘDĄ PRZEZE MNIE REKRUTOWANI.

Uszanuj zatem Klienta jako klienta, daj to czego oczekuje i zaklinam na piaski pustyni nie rekrutuj go a przekonasz się, że bardzo się to opłaci.

Źródło obrazka: http://bit.ly/h8v4uB

Pogadajmy o tym na Facebooku! (zaznacz publikację)