Nie wszystko złoto co się świeci

Odwieczny problem, który nęka kandydatów na networkerów: nawiązywać współpracę z firmą, która dopiero co wchodzi na rynek – w tzw fazie pre- launch, czy może współpracować z weteranem rynku, czyli firmą, która już działa, ma legitymację w postaci sukcesu jej samej i współpracujących przedsiębiorców.

Za każdym razem gdy słyszę o nowej firmie wchodzącej dopiero co na rynek polski, jej zwolennicy podczas prezentacji używają jak jeden mąż bardzo emocjonalnych określeń w tonie: „Jesteśmy nowi, więc możesz zacząć z nami biznes, którego nikt jeszcze nie zna. Za rok lub dwa będzie za późno, bo wszyscy będą nas już znać” albo: „Nasz plan marketingowy jest najlepszy ponieważ wyciągnęliśmy wnioski z błędów naszych poprzedników i ulepszyliśmy cały system” albo: „Mamy takie strategie, że w ciągu następnych trzech miesięcy zaangażuje się we współpracę z nami cała Polska”

Cóż, emocje to wzbudza, nie powiem. I właśnie o emocje chodzi. Kiedy rodzą się emocje przestaje funkcjonować zdrowy rozsądek. Decyzje podejmowane pod wpływem emocji nie zawsze są dobre, ba, najczęściej są złe.

Jedną z takich „najszybszych i najlepszych” gwiazd polskiego i europejskiego sektora mlm miała być Nex Europe, oddział amerykańskiej korporacji Nexagen, która w USA istnieje, bodajże (tutaj mogę się mylić co do roku) od roku 2001. Założona przez amerykańskiego milionera (nigdy nie widziałem go w żadnych rankingach milionerów) Rona Leylanda, oferowała produkty na bazie Forskolinu – rewelacyjnej, jak to mówili dystrybutorzy, substancji pobudzającej ludzki metabolizm. Produktem sztandarowym były plastry wspomagające odchudzanie i działające „anti – aging” czyli przeciw starzeniu, uzupełniany szerszym asortymentem – napój energetyczny, czy mająca dopiero wejść na rynek seria kosmetyków „FX” – też działająca przeciw starzeniu.

Pomijam fakt, iż przez ponad rok czasu produkty te znajdowały się na rynku polskim nie mając dopuszczenia do obrotu przez polskie urzędy. Dystrybutorzy tłumaczyli, że cała oferta produktowa Nex Europe ma takowe pozwolenie w Unii Europejskiej, co jest tożsame z dopuszczeniem do obrotu na terenie Polski. Otóż, na stan mojej wiedzy nie jest tak do końca. Mając certyfikat Instytutu Żywności i Żywienia, wiem dokładnie co innego. To, że dany produkt ma dopuszczenie do obrotu na terenie UE, wcale nie zwalnia producenta od certyfikacji przez polskie instytucje. Taki stan prawny został mi wyłożony na intensywnym szkoleniu w 2003 roku, chyba, że przepisy od tego czasu się zmieniły.

Dlaczego piszę dwa akapity wyżej o Nex Europe w czasie przeszłym ? To proste ! Firma ta pod koniec marca 2011 roku podkuliła ogon, zwinęła żagle i wycofała się nie tylko z Polski ale całej Europy, tłumacząc swoją decyzję niemożnością zaspokojenia rosnących potrzeb rynku. Tysiące ludzi w Europie, w tym kilka setek (może nawet więcej) w Polsce, z dnia na dzień zostało na lodzie. Był biznes i nima, zero, null …
Szerzej można poczytać o tym na łamach internetowej strony Network Magazynu.

Mam swoje osobiste domniemiania dotyczące prawdziwych przyczyn zaprzestania działalności Nex Europe, ale nie będę ich publikował, nie chcę wzbudzać zbyt dużych kontrowersji. Inna „najszybsza i rewolucyjna” firma – TWR Power System została niedawno wzięta pod lupę Polskiego Stowarzyszenia Sprzedaży Bezpośredniej, gdyż pewne jej cechy mogą nosić znamiona piramidy finansowej, o czym można przeczytać w marcowym (2011) numerze „Własny Biznes – Franchising” w artykule „Piramida marzeń, piramida mrzonek”

Jest jednak w mojej ocenie ważniejsza kwestia do rozważenia: czy nie powinno się być bardziej ostrożnym w kwestii podejmowania współpracy z firmą, która nawet nie ma swojej siedziby w Polsce ? Czy bzdurne gadanie w klimacie: „Jesteśmy nowi na rynku i z nami tylko możesz odnieść sukces” albo „Tylko z nową firmą możesz zawojować świat, bo stare każdy już zna” – nie powinno być napiętnowane ?

W USA – kolebce sprzedaży bezpośredniej i networkingu powstało od lat 50-tych ponad 30.000 firm tego typu, z czego przetrwało do dnia dzisiejszego około 400. Takie są brutalne statystyki dające wiele do myślenia.

Tak jakby z tymi „starymi” nie dało się już nic zwojować, fakty pokazują zgoła odmienne zjawisko. Przykład ? – weźmy ten kontrowersyjny, przez niektórych znienawidzony Amway i jego rekordzistów, którzy zbudowali wielki biznes w ciągu roku czasu. Nie pamiętam nazwiska tych państwa, natomiast rzecz cała stała się pod koniec lat 90-tych, kiedy to piszący te słowa Wojtek swoją przygodę z Amway zaczynał.

Świat obiegła wieść o pewnym małżeństwie, które zbudowało biznes generując dochód około 2000 USD w ciągu … 5 dni, nie poprzestali na tym i w ciągu roku doszli do poziomu Diamentowego Niezależnego Przedsiębiorcy, który to poziom przynosi dochody około 15.000 USD miesięcznie. Na dokladkę dodam, że:
1) Ludzie Ci są w wieku po 60-tce – odpowiadając na powtarzające się pytanie „dlaczego tak szybko” tłumaczą „nam już wiele czasu na ziemi nie zostało”
2) Mieszkają w pobliżu Ada w Stanie Michigan, gdzie swoją główną siedzibę ma Amway – gdzie jak gdzie, ale tam już każdy zna Amway i każdy używa produktów Amway
I jak tu przypiąć i do czego przyłatać slogany „Jesteśmy nowi na rynku …” bla bla bla …

Mili Państwo, zawsze mnie uczono: że za sukcesem nie stoi firma ani jej produkty, jest to owszem ważne ale nie najważniejsze. Za sukcesem stoi w każdym przypadku człowiek. Nie jest istotne, czy wchodzisz do współpracy z firmą, która jest na rynku lat naście czy z nową wschodzącą gwiazdą. Z nowymi gwiazdami byłbym jednak ostrożny, zanim podejmiesz współpracę przeanalizuj dobrze plan marketingowy, sposób jego prezentacji i wprowadzanie do obrotu jej produktów zgodnie z przepisami. Przyjrzyj się także w jednym i drugim przypadku gronu liderów, którzy mają grać razem z tobą w drużynie i być pomocą w każdym momencie.

Kiedy otrzymuję propozycje współpracy, a conajmniej kilka osób miesięcznie się do mnie dobija ze „wspaniałaymi biznesami”, zawsze konkluduję w ten sam sposób: „OK skoro jesteście najlepsi i najszybsi teraz, to poczekam. Przyjrzę się Wam za 5 lat, zobaczymy co się przeistoczy w rzeczywistość z dzisiejszych wizji”

Wiem doskonale, że po 99% dzisiejszych „najszybszych” zostanie tylko wspomnienie za lat 5.

Źródło obrazka: http://www.graphicshunt.com

Pogadajmy o tym na Facebooku! (zaznacz publikację)

  • http://www.piotrwajszczak.pl Piotr

    Ja bym napisał dosadniej… „jesteśmy nowi możesz być na samej górze” 🙂
    co natychmiast daje mi pogląd na pojęcie o MLM zawodnika który to mówi 😉

  • Andrzej

    Po przeczytaniu twego artykułu Wojtku, po raz kolejny cieszę się, że głosowałem na twego bloga w konkursie blog roku. Dla mnie ten teks z pewnością będzie dobrym narzędziem w pracy ze swoim zespołem sprzedażowym. Zgadzam się z tobą, iż najważniejszym czynnikiem powodującym to, że odniesiemy sukces w systemie MLM to my sami, to jak myślimy, jak działamy i ile pracy wkładamy. Firma i jej produkty są ważne, ale to nie gwarant sukcesu. Zanim podejmiemy współprace z daną firmą przypatrzmy się liderom w tej firmie co to za ludzie jak działają, jak wygląda umowa o współpracy oraz plan marketingowy. To z pewnością po części pozwoli nam uniknąć wielu rozczarowań. Pozdrawiam.

  • http://www.ebizneskurs.pl Przemek

    Wojtek pokaż mi jakies dowody na to że ” firma – TWR Power System została niedawno wzięta pod lupę Polskiego Stowarzyszenia Sprzedaży Bezpośredniej, gdyż pewne jej cechy mogą nosić znamiona piramidy finansowej,” ???

  • admin

    @Przemek: piszę – jest w marcowym numerze „Własny Biznes – Franchising” artykuł pod tytułem: „Piramida marzeń, piramida mrzonek”. Niestety nie mogę go zeskanować i upublicznić ponieważ naruszyłbym prawa autorskie tego miesięcznika. Kup marcowy numer i poczytaj.

  • http://www.ebizneskurs.pl Przemek

    Poczytałem na onecie już dawno. Ale co, wnoskuję że im wierzysz tak ? I potwierdzasz że to piramida tak ?

  • admin

    @Przemek: cytat ze strony http://wlasnybiznes.com/423-pomysly-na-biznes/5946
    „Piramida marzeń, piramida mrzonek. Kto z nas nie chciałby zarabiać milionów, nie ruszając się z domu? A jeszcze lepiej, niech to inni pracują, a my spokojnie obserwujmy, jak na koncie pojawiają się kolejne złotówki. Taki sposób zarabiania proponują twórcy TWRPS, systemu sprzedaży produktów internetowych.” – koniec cyt.

    Skoro Przemku wzięli pod lupę TWR i w tym artykule wypowiada się, nie pamiętam dokładnie, ale chyba dyrektor PSSB to coś w tym jest. Wiem, że dla Ciebie może to być niewygodne. Czy ja potwierdzam ? Jeśli ktoś się mnie pyta o to co sądzę na temat TWR – odpowiadam, że zdecydowanie odradzam.

    Wiesz PSSB to nie jest „byle dziennikarz, bez wiedzy na temat DS i MLM” To jest poważna instytucja i nie mogą sobie pozwolić na fopasa.

  • http://przemekszczech.pl Przemek

    Ok, pssb doskonale rozumie, nie będę się sprzeczał. Tylko nie rozumiem, dlaczego przytaczasz twrps w wpisu jako „nie wszystko złote co się świeci” Czyżby twrps wycofało się z polski ? Nie !

    Czyżby twrps nie wypłacało kasy ? Nie ! Jestem w nim od roku. I w tym „programie partnerskim” ( nie mylic z mlm ) co miesiąc dokładnie o tej samej godzinie, pienądze lądują na moje konto. W rok firma dała mi zarobić ok 5 tys dolarów. Dużo ? nie ! Mało ? nie !

    Ok, ja, ale co z partnerami ? Jest tak samo, otrzymuja wynagrodzenie zgodnie z planem. Więc o co kaman ?

    Więc zupełnie Wojtek nie kumam po co pisac o czymś o czym się w ogóle nic nie wie, a wierzy czasopismom. Ostatnio tez dodałeś wpis mocno wkurzony, czepiając się swóch słów wrwanych z konteksu.

    Proszę Cię, wojtek. TWR to program partnerski i kazdy o tym wie. Widocznie Pani z onetu nie kuma bazy za bardzo, a Ty się pod nia podpisujesz.

    Pozdro

  • http://michalstrzelec.pl/ MIchał Strzelec

    Ile to już wspaniałych biznesów otwierało się w Polsce ?
    Kto to wie ?
    A ile jeszcze będzie ?
    W każdym razie wszyscy nowi będą powtarzali ten sam banalny tekst 😉
    Wojtek bardzo fajny wpis .
    Pozdrawiam 😉

  • admin

    @Przemek: Przemku, wspominam wątek PSSB i TWR z prostej przyczyny – ile to ja spamu dostałem od ludzi z TWR to chyba byłoby trudne do policzenia. Spamu w klimacie tym, który opisuję we wpisie. Czy mam coś personalnie do TWR ? Nie ! Przytaczam tylko fakt, który został opublikowany w prasie, mając na względzie to, że przytoczony miesięcznik to pismo fachowe i nijak się ma jego zawartość do brukowców czy portali typu onet.pl. To po pierwsze.

    Po drugie Przemku, jeśli chciałbym współpracować z TWR to jedynym gościem, którego znam, z którym chciałbym nawiązać współpracę jest niejaki Przemysław Szczęch. Dlaczego ? Ponieważ jesteś jedynym normalnym partnerem TWR, który pokazuje jak właściwie i bez kretynizmu „najlepszego i najszybszego biznesu wszechświata” powinno się budować tego typu przedsięwzięcie. To po drugie.

    Po trzecie. Dzięki Twojej prostej radzie, czyli robieniu akapitów w tekście mój blog jest taki jaki jest. To za Twoją radą poszedłem i jestem Ci za to dozgonnie wdzięczny, że zwróciłeś mi na ten element uwagę.

    Po czwarte. TWR to chyba jest jednak nie do końca tylko program partnerski, bo jest oparty o matrycowy plan marketingowy, więc element wielopoziomowości występuje.

    Po piąte. Jesteś kimś kto zarabia w TWR, więc jesteś dowodem, że da się w tym systemie generować zyski.

    Z uśmiechem ! :))

  • http://przemekszczech.pl Przemek

    A to teraz zmienia postac rzeczy, jeśli mówisz o spamie, bo we wpisie tego nie ująłeś :)i mówisz tylko o super szybkich zarobkach. Ale to fakt, i szczerze Ci powiem, że nawet mnie spamowali i co Ci którzy są z „eu” liderami ( a przynajmniej ich tak przedstawiają i oni siebie też 🙂 )

    ad dwa 🙂 dzieki za miłe słowa. rzeczywiście nigdy jakos nie panoszyłem się wyolbrzymiając cała firmę i zarobki, robię to co trzeba i chyba skutecznie.

    ad trzy. nie ma za co 🙂

    ad cztery. W takim wypadku, pp złote myśli też pasowałby nazywać Mlm, też występuje element wielopoziomowości.

    ad 5. tak da się, tylko trzeba się temu poświęcić, dbać i pomagać strukturze. A przede wszystkim trzeba to robić normalnie, a nie jak banda szajbusów co dziś pisze jakie to świetne, a jutro piszą, że nie da się, odchodze idę do innego „mlm” ( nie porównywać z MLM 🙂 ) .

    Pozdro 🙂

  • http://www.openproduct.pl Kamil Zajdel

    Do mnie nie za bardzo dociera tytuł w związku z treścią… Nexagen w USA sprzedaje swoje produkty. Czy to znaczy że mimo iż w Polsce nie ma na nie certyfikatu, to jesteśmy z Marsa lub z Wenus i na Polaków to nie działa? – Brak certyfikatu nie oznacza braku właściwości danego preparatu a jedynie pazerność tych co go dopuszczają do obrotu.
    Zresztą, Nexagen jak wiele firm na świecie ślizga się na pokoleniu Baby Boomers – teraz pewnie zmienią branżę na płyty nagrobkowe bo czas się ku temu zbliża.
    TWR PS też czepiłeś się Wojtek bez wydania wyroku „władnych w tej sprawie” i bazujesz a inaczej mówiąc kreujesz opinię swoich czytelników.

    Cyt:
    „W USA – kolebce sprzedaży bezpośredniej i networkingu powstało od lat 50-tych ponad 30.000 firm tego typu, z czego przetrwało do dnia dzisiejszego około 400. Takie są brutalne statystyki dające wiele do myślenia.”

    Wojtek nie byłoby tego wszystkiego co wyżej, ani Twojego tutaj artykułu, gdyby Amway wprowadził wolny rynek dla swoich dystrybutorów, a nie tylko dla firm spełniających kosmiczne wymagania. Nie byłoby skakania z kwiatka na kwiatek, gdyż każdy z chętnych do wprowadzenia swojego produktu lub usługi miałby z góry taką możliwość wykorzystując kształtującą się onegdaj gdzieś w USA sieć mlm.
    Pozdrawiam.

  • Antek

    Panie Wojtku, a może napisałby Pan coś na temat nowej w Polsce firmy ‚Lyoness’, jakoś nie chce mi się wierzyć w przyszły sukces tej firmy, ale wielu moich znajomych chyba pokłada w nich swoje nadzieje na lepszą przyszłość. Pan, jako człowiek bardziej obeznany w temacie, może mógłby jakoś przybliżyć działalność tej firmy i przedstawić własną opinię na jej temat? Byłby bardzo wdzięczny, jeśli nie jest to wystarczająco dobry temat na artykuł, to wystarczy mi odpowiedź w komentarzu.
    Serdecznie pozdrawiam,
    Antoni

  • http://www.marekbista.eu Marek Biśta

    Z całym szacunkiem Wojtek dla Twojej osoby. Zawsze niemal w 100% rozumiemy się co do większości spraw. Bynajmniej tak było do tej pory i bynajmniej z mojej strony, ale od jakiegoś czasu mam dziwne wrażenie, że troszeczkę jakbyś zabierał chleb powszechny Piotrowi i Maciejowi z NM 😉 a być może jesteś przymierzany do posadki? 🙂

    Czy nie uważasz, że Twoje poczynania są podobne do tych z lat 90-tych? Kiedy to wielu ludzi bazując, jedni na własnych a inni na cudzych domysłach psuli PR Amwaya.

    Większość osób tutaj bije brawo dla Twojego wpisu.
    Ja również biję ale bardziej za efektowność niż efektywność, ponieważ jest jedna rzecz, która odbiera całego smaczku temu artykułowi.
    Jest to fakt, że jesteś liderem w branży MLM i uważam, że ludzie zawsze dopatrzą się braku stronniczości w tego typu wypowiedzi jak Twoja.
    Tym bardziej, że użyłeś porównania z Twoją firmą.

    Kurcze Wojtek, a może Ty rzeczywiście przymierzasz się, by pójść w ślady Piotrka Wajszczaka?
    Zawiało troszkę zgryźliwością, ale jestem pewien, że uwierzysz mi na słowo, że piszę to jak zawsze z sympatii dla Twojej osoby.

    No i spadł mi kamień z serca, że w końcu się w czymś poróżniliśmy, bo już myślałem, że masz klona mojego mózgu (albo ja Twojego) 😉

  • http://www.jacekdudzic.eu Jacek

    Drogi Wojtku!

    Wiesz, jak Cię lubię, więc ufam, iż nie przyjmiesz tych słów negatywnie. Twój tekst jest mało oryginalny i chciałoby się rzec, że usiłujesz populistycznie przejechać się na poklasku gawiedzi. Zauważ, że zamknięcie NexEurope bardziej przeżywają Ci, którzy nigdy w tej firmie nie byli. Właściwie to tylko outsiderzy rozrywają szaty i odmawiają klątwy, a twój tekst się w to niestety wpisuje.

    Demagogię popełniłeś i to nie wąską. Ponieważ dzieci robią w majtki i krzyczą po nocach, to ja poczekam 5 lat i zajmę się nimi, jak przestaną się drzeć i moczyć. Nigdy by nie było twojej firmy, gdyby wszyscy tak myśleli. Świat się na szczęście nie skończył na dinozaurach, a i one kiedyś wymarły. Na każdym etapie istnienia firmy potrzebni są pozytywnie nastawieni dystrybutorzy, a uważałbym na Twoim miejscu w przytaczaniu przykładów firm branych pod lupę, po Twoja też jest i była brana, a ilość negatywnych tekstów, opinii, filmów można by wydać w postaci wielotomowej epopei. Nie rzucajmy więc kamieniami, bo możemy sami siebie w czoło puknąć.

    Ściskam dłoń!

  • admin

    @Jacek: Jacku, czy rozrywam szaty ? Hmm, moją intencją raczej jest komentarz zaistniałego faktu w świetle mojej wiedzy i mojego podejścia do budowania MLM. Nie jestem pieniaczem jadącym na czyjejś porażce, daleko mi od tego.

    Poddaję tylko ku rozwadze, szczególnie tych, którzy chcą zacząć przygodę z marketingiem wielopoziomowym, podjęcie ostatecznej decyzji. Chcę tylko zainspirować do tego, by zanim podpiszą jakikolwiek kontrakt z jakimkolwiek mlm-em 3 razy pomyśleli i nie łapali się na proste chwyty wzbudzające emocje.

    Wiesz to podobnie jak z zakupem samochodu: jak sobie upatrzysz to kupujesz nie słuchając nikogo. Później, kiedy zaczyna wyłazić to, czego nie było widać, można żałować zakupu.

    Ponieważ mlm to nie jest zabawa, a dotykanie ludzkiej sfery emocjonalnej i wzbudzanie nadziei nie ma z tym żartów.

    Jacek, sam wiesz, że silni sobie zawsze poradzą. I tak jak ja radzę sobie z „ciemną stroną o Amway” tak Ty radzisz sobie z potknięciami, które są kompletnie nie z Twojej winy, takimi jak nagłe wycofanie się Nex Europe.

    Twój komentarz jak najbardziej przyjmuję z dobrodziejstwem inwentarza.

    Ściskam Twą dłoń z szacunkiem !

  • admin

    @Marek: Hehe, w NM na posadę się nie szykuję.

    Moje porównanie do Amway ma na celu Marek tylko pokazanie, że zarówno z nowymi mlm-ami da się osiągać sukcesy – czego przykładem jest chociażby Jacek, który radzi sobie z tego typu sytuacjami bez problemu, ale i z tymi starymi też się da, czego przykład dałem używając Amway. Jeszcze raz podkreślam – za sukcesem w MLM nie stoi konkretna firma czy produkt – to są drugorzędne czynniki. Za sukcesem stoi przede wszystkim człowiek !

    Czy poróżniło Ciebie i mnie coś ? Z mojej strony absolutnie nie. Po prostu mój blog to moje poglądy i moja percepcja rzeczywistości co nie oznacza, że zawsze ta percepcja ma być tożsama z Twoją.

  • admin

    @Antek: Miałem okazję widzieć plan Lyoness. Zostałem poproszony o ocenę tego planu przez jednego z moich klientów. Plan bardzo zakręcony i naprawdę nieźle się trzeba wysilić, żeby go zrozumieć.

  • admin

    @Kamil Zajdel: Zwracam uwagę na aspekt prawny. Każdy kto wprowadza jakikolwiek produkt na polski rynek, musi mieć pozwolenie na obrót tym produktem.

  • http://antylyoness.blox.pl Wiesław

    Co prawda ostatni wpis tutaj miał miejsce w kwietniu, ale myślę, że i tak warto wrócić do jednego z poruszanych w komentarzach problemów.

    Lyoness.

    Gdzie by nie szukać informacji zawsze trafia się na ochy i achy. Niech tylko ktoś spróbuje zwątpić, zaraz pojawi się „wojownik o prawdę” i często bez żadnych konkretnych argumentów (jak np. „idz zobacz prezentacje”, „nie znasz się”, „kim ty jesteś” i inne takie) zacznie przekonywać, że Lyo to jedyna słuszna droga w życiu.

    Dlatego powołaliśmy do życia blog

    Nie bawimy się w wyliczenia, bo zawsze może pojawić się ktoś kto „policzy” inaczej. Staramy się zbierać fakty (źródła z zagranicy) oraz tworzyć własne wnioski i opinie z pewnym poczuciem humoru i dystansem.