Wody wszystkich oceanów nie zatopią okrętu póki nie dostaną się do środka

Wielopoziomowy marketing (mlm) ma swoich zwolenników i przeciwników. Taki świat po prostu jest, zawsze wokół idei, pomysłu, metody, sposobu gromadzą się i tacy i tacy.

Wśród przeciwników wyodrębnia się wyraźnie jeszcze jedna grupa: krucjatorzy. Ludzie ci tak zajadle potrafią udowadniać swoje racje, zarówno w internecie jak i poza nim, że niemalże kipią i krwawią. Zajadle – tak, merytorycznie – nie ! Czepili się jak rzep psiego ogona kilku wyimaginowanych tez i nijak logicznie nie potrafią ich udowodnić, twierdząc oczywiście zgoła odwrotnie. Odwracając kota ogonem zarzucają nie odnoszenie się do postawionych „zarzutów”

Pytam tylko po co ? Po kiego gwinta mam się odnosić do niesłusznych zarzutów, kiedy z góry wiem, że:
1) Zarzut jest wzięty z sufitu i przypomina raczej podskakiwanie małego Kazia niżeli prowokację do merytorycznej dyskusji
2) Mój interlokutor nie jest nastawiony aby dowiedzieć się czegoś nowego, poznać zagadnienie mlm głębiej, lecz jego postawa świadczy o jednym: udowodnić mi, wręcz skłonić bym przestał robić to co robię.

„Moja reakcja jest tak silna, jak silny jest atak na mnie mojego rozmówcy”

Podczas procesu rozwoju mojego przedsięwzięcia robię rzecz jedną – przyglądam się ludziom. Rozszyfrowuję ich postawę wobec mnie. Kiedy byłem początkującym networkerem – przyznaję, próbowałem przekonywać. Praktyka nauczyła mnie jednego – nie ma sensu. O wiele łatwiej jest znaleźć osobę, która wykaże postawę zainteresowania tym, co mam do zaoferowania aniżeli przekonywać do swoich racji negatywnie nastawionego do tematu delikwenta.

„Wody wszystkich oceanów nie zatopią okrętu, póki nie dostaną się do środka”

Zadecydowałem już dawno temu, iż będę hołdować tej maksymie zawsze, wszędzie i konsekwentnie. I wiesz co ? Nigdy się na niej nie zawiodłem. Zawsze, póki będziesz szczelny, będziesz odporny na wywarcie wpływu przez idiotę. Żadna ilość wody nie zatopi statku dopóki … go nie zatopi, nie dostanie się do środka.

Analogicznie – żadne czyjeś „racje”, matematyczne uzasadnienia, odnoszenie się do prawa podaży i popytu i inne „merytoryczne zarzuty” nie będą miały na ciebie wpływu dotąd, aż ty na to nie pozwolisz !

„Jeśli ktoś mnie nie atakuje, to zaczynam się martwić – oznacza to, że nic nie znaczę”

Kij ma dwa końce i analizując zagadnienie w drugiej strony – cieszę się jak jestem krytykowany i atakowany. Naprawdę ! Cieszy mnie, że jestem przytaczany przez krucjatorów. Dlaczego ? Oznacza to, że jestem widoczny, rozpoznawalny – słowem nie jestem szarością tłumu. Wielu ludzi odnoszących spektakularne sukcesy powiada:

„Im wyżej jesteś tym bardziej widać twój tyłek i można łatwiej cię w niego kopnąć”

Zatem – ciesz się, że jesteś krytykowany, walcz o swojego rodzaju elektorat krytykantów. Oni zawsze będą napiętnować, ale dzięki nim wiesz że jesteś rozpoznawalny. Zasada ta odnosi się zarówno na gruncie internetu i poza nim.

„Od momentu, gdy zaczynasz mnie krytykować przestajesz mieć jakikolwiek wpływ na moje życie”

Jest niezbędne zdobyć umiejętność rozeznania się kiedy krytyka jest konstruktywna, a kiedy nie. Konstruktywna zachodzi gdy rozmówca krytykując zadaje pytanie chcąc się dowiedzieć czegoś, zrozumieć coś. W takim przypadku należy używać argumentów, objaśniać i dążyć do konsensusu. Celem konstruktywnej krytyki nie jest przekonanie drugiej strony do swoich racji, absolutnie ! Celem jest na tyle schłodzenie sytuacji, aby powstała atmosfera empatii: ja szanuję twoje racje, ale w zamian za to ty szanujesz moje. Rozstajemy się w pokoju.

Destruktywna krytyka zaczyna się, gdy rozmówca swoją postawą wykazuje li tylko dopiec krytykowanemu. Zgładzić ego ! Uważaj na takich krytykantów, niestety wspominani wyżej krucjatorzy takimi postawami się charakteryzują. Dyskusja z nimi nie prowadzi do niczego dobrego, wysysa z ciebie tylko energię, gdy wytaczając działa słusznych argumentów, masz nadzieję na empatyczne zakończenie.

Unikaj ich jak ognia ! Jest tylko jedno rozwiązanie: Wujek Staszek Mistrz Ciętej Riposty 😀

Źródło obrazka: http://www.hacer.org/latam/?p=3349

Pogadajmy o tym na Facebooku! (zaznacz publikację)