Są tam gdzie potrzeba być – XXIII Bieg Niepodległości (czyli „Co jest dobrego w Amway ?”)

Gdy piszę post z cyklu: „Co jest dobrego w Amway ?”, zwykle dzielę się swoimi doświadczeniami z użytkowania produktów Amway w swoim domu, przytaczam wyliczenia świadczące o ich ekonomice. Tym razem nie o produktach będzie.

XXIII Bieg Niepodległości w Warszawie, w dzień najważniejszego święta państwowego, święta wszystkich Polaków wpisał się w 2011 roku w historię jako impreza z rekordową ilością uczestników – biegaczy. Tych co biegli nogami, tych co jechali rolkami, tych co szli z kijkami „Nordic Walking„, tych co jechali na przedziwnych pojazdach napędzanych ludzkim mięśniem, małych i dużych, szczupłych i tych słusznie wyglądających było 7500 !

Gdyby zliczyć też kibiców było nas tam ponad 15.000 i aż żal bierze kiedy pomyślę, że tak pięknie obchodzony Dzień Niepodległości Polski został przyćmiony zadymami w Warszawie, dosłownie kilka ulic dalej i kilka godzin później. Żal mam ogromny do głównych polskich mediów, że w żadnym z nich nie znalazłem choć jednozdaniowego wspomnienia o Biegu Niepodległości. Niestety, ale potwierdził się po raz wtóry fakt, iż media nie lubią dawać w eter informacji pozytywnych, optymistycznych, normalnych. Przecież lepiej sprzeda się informacja o rozróbach i podpaleniach wozów transmisyjnych.

Amway Polska od dawna wspiera cele słuszne i szczytne. Tym razem Pani dyrektor Anna Pietrzak zadeklarowała przekazanie z konta firmy na rzecz fundacji Jana Meli, kwotę 2 zł za każdego biegnącego uczestnika tej sportowej imprezy. Ponieważ było 7500 luda, Amway wypłacił okrągłe 15.000 zł na rzecz tego młodego człowieka z wielkimi osiągnięciami i wielkimi planami na przyszłość.

Na Team Nutrilite, czyli drużynę 250 biegaczy spod egidy Amway, składała się nie tylko pokaźna grupa Przedsiębiorców Amway ale … kadra pracowników firmy pod dumnym przywództwem Pani dyrektor. Cóż za postawa proszę Państwa. Przecież można było w cieplutkiej kurteczce na scenie wręczyć czek i pójść do domku. Ale nie ! Pani Anna Pietrzak, Pan Leszek Łukasiewicz, Pan Leszek Kręcielewski i kilku innych pracowników Amway Polska przekroczyli linię startu i kilkadziesiąt minut później przekroczyli linię mety. To jest to !

Na koniec fakt z którego najbardziej przychodzi mi się cieszyć. Miejsce 1372, z czasem 48 minut, 17 sekund zajął Piotr Mitura – nieustannie biegający człowiek z mojego zespołu marketingowego, co wziąwszy pod uwagę 7500 miejsc, daje wynik naprawdę niezły. Wspomnę, że dystans do przebiegnięcia to 10 km.

Jest naprawdę budujące, że 15.000 ludzi potrafi obchodzić 11 listopada w duchu sportowej rywalizacji, w totalnie spokojny sposób, z uśmiechem na twarzy. Jest jeszcze bardziej budujące, że tacy ludzie jak Jan Mela, dzięki takim imprezom i Amway będą mogli pójść kawałek dalej w swoich zamierzeniach.

Pogadajmy o tym na Facebooku! (zaznacz publikację)

Otagowany , .Dodaj do zakładek permalink.
  • http://techniki-nowoczesnego-marketingu.prees.pl/ Marek Makarewicz

    Witaj Wojtku 🙂
    Miło jest czytać wciąż pozytywne rzeczy o firmie, z którą współpracowałem (czas przeszły, bo wybrałem karierę muzyka) na początku jej istnienia w Polsce (1994) w grupie Witka Wójtowicza (pełny profesjonalizm). Cieszy również fakt, że marka Amway tak niesprawiedliwie opluwana przez niedoinformowanych amatorów i ignorantów wciąż ma się dobrze i praktycznie nie schodzi ze szczytów współczesnego MLM. Takie akcje charytatywne również podnoszą prestiż. Cieszy również fakt, że polityka firmy pozwala na pracę w Internecie, co zdecydowanie zwiększa szanse na znalezienie konkretnych ludzi do współpracy, a w dzisiejszych czasach budowanie struktur on-line to chyba podstawa (i zdecydowanie lepsza skuteczność) większości MLM.
    Wojtku. Gratuluję bloga, cieszę się, że tu trafiłem.
    Pozdrawiam
    Marek