Grill Chałupa w Cierpicach – restauracje Bydgoszcz – NIE POLECAM

Polak jak głodny to zły !

Jak na aktywnego biznesmena przystało, budującego swój multilevelmarketing równolegle online i offline, zdarza mi się przemierzać wzdłuż i wszerz nasz kraj, tudzież Europę. Kiedy jest człowiek w trasie, po serii spotkań – w tym przypadku w Bydgoszczy, musi zjeść przed trasą małe „co-nieco” by mieć siłę (i dobrą kondycję psychiczną) do przemierzania naszych polskich dróg. Mając przed sobą wczoraj 450 km do przejechania (trasa Bydgoszcz – Lublin) postanowiłem naprawdę sobie przed trasą dogodzić jedzeniowo.

Mam blog mlm i nie zawaham się go użyć

Jadąc z Grzegorzem Mankiewiczem wczoraj przed południem do Bydgoszczy, gdzie była do przeprowadzenia seria umówionych spotkań przez Kamilę Golz – Malcer, naszego wspaniałego lidera z tego miasta właśnie, postanowiliśmy jadąc z powrotem zjeść w Cierpicach – taka miejscowość 44 km od Bydgoszczy, w nader gustownie wyglądającej z zewnątrz knajpce o wdzięcznej nazwie Grill Chałupa.

Pozory mylą. Knajpka na nasze nieszczęście wyglądała tylko atrakcyjnie z zewnątrz ! Wystrój wnętrza bogaty i właściciel wydaje się, przy ustalaniu cen, iść po najmniejszej jakości jedzenia, po to tylko by sobie tę inwestycję szybko odrobić. Po zamówieniu i zjedzeniu niedopieczonego (u Grzegorza) jedzenia pozostał tylko niesmak – właściwie smak dużej ilości soli w ustach.

Absolutnie NIE POLECAM tego punktu gastronomicznego. Jeśli ktoś z Was będzie tamtą drogą jechał, omijajcie to miejsce szerokim łukiem ! Ci, którzy piszecie w google: pizzeria bydgoszcz, restauracje w bydgoszczy, restauracja bydgoszcz, dobre jedzenie bydgoszcz, sushi na telefon albo restauracje chińskie – zanim tam pojedziecie, zastanówcie się 10 x czy warto. NIE WARTO.

Już przy samym wejściu nasza konfuzja była na wysokim poziomie, gdy po zapytaniu o kartę dań pani – nader uprzejma (taka wnerwiająca uprzejmość przez „ą”, „ę”) wskazała na tablicę na ścianie powiedziawszy: „tu jest karta dań„. O żesz ty ! – taki lokal i kart dań nie mają ?!

Ja rozumiem i jestem świadom, że tam gdzie cena za danie jest podana jako x,xx zł / 100 g, należy się spodziewać ponad przeciętnego rachunku, ale bułka za 2 zł – taka zwykła kajzerka, ogórek kiszony za 2 zł i łyżka badziewnego sosu za 2 zł, jako dodatku to już lekkie przegięcie. Na dodatek ów sos chyba z nazwy był czosnkowy i pikantny, bo fizycznie ani jednej z tych cech nie posiadał.

Nasz stopień wkurwienia sięgnął zenitu, gdy nader wnerwiająca uprzejmość pani za kasą została przypieczętowana podaniem szaszłyka i karkówki na cienkich jak papier tekturowych tackach ! Na jej pytanie przy regulowaniu rachunku, czy smakowało i moją ripostę: „mogło być, ale moglibyście to podawać na normalnych talerzach„, przez „ą”, „ę” usłyszałem w odpowiedzi: „proszę pana, na prośbę klienta podajemy na talerzach” 🙁

Przy wejściu do jakiegokolwiek lokalu pytaj: „czy macie tu talerze” ?

Po prostu, jednogłośnie zaliczam ten przypadek jako następny do kolekcji Polisz Kastomer Serwis Piotra Mitury.

Końcówka naszego pobytu w Grill Chałupa Cierpice była dobiciem zdychającego konia. Gdy, chcąc zapłacić kartą, usłyszałem: „przykro mi, ale tylko gotówka bo mamy dziury w zasięgu” pojawiło się moje poważne zwątpienie, czy ta pani wie co mówi. A co mnie to interesuje ? Płatność kartą to jakiś wielki ekskluziw jest dzisiaj ? RĘCE OPADAJĄ, od nich na pewno nie nauczysz się jak prowadzić gastronomiczny biznes.

Pogadajmy o tym na Facebooku! (zaznacz publikację)

Dodaj do zakładek permalink.
  • https://www.facebook.com/100010737331833 Anna Dawiec

    zgadzam sie ze wszystkimi opiniami panstwa.bylismy dzisiaj z mezem na kolacji walentynkowej.wystroj jak w kazdej oberzy na pytanie o menu-pani stwierdzila ze wisi na scianie.ceny ktore byly napisane na ow wiszacej tablicy okazaly sie adekwatne do tego co sie wydarzylo po podejsciu do kasy.maz za dwie spalone golonki…4 bulki….2 zupy…sok i piwo zaplacil 144zl.nie moglam zlapac oddechu z wrazenia…..to byla najdrozsza golonka jaka kiedy kolwiek w zyciu jadlam. malo to pani ktora skakowala rachunek cene wyrecytowala z glowy bo maz nawet paragonu nie dostal….szok….nikomu nikomu nie polecam odwiedzenia tego miejsca.

  • https://www.facebook.com/100000326711330 Aneta Barabasz-Grzejszczak

    Ta GRILL CHALUPA TO JAKAS POMYLKA….za dwie „małe KARKÓWKI dla dzieci” i dwie zupy zapłaciliśmy 204 zł! !!!!! Poprosiłam o dwie małe KARKÓWKI dla dzieci otrzymałam owszem dwie ale po prawie pół kilograma do tego tłuste i niedopieczone…płaci się oczywiście dopiero przy wyjściu jak juz podadzą ….a zupy….masakra! No i ten rachunek….Cała „Grill Chałupa” jakby brudna, toalety obszarowe fekaliami….Pani „przy kasie” najzwyczajniej na świecie wprowadza klientów w błąd co do ewentualnej ceny….oczywiście wszystko to z nieszczęść uśmiechem na twarzy….a jej obsługa nie ma nic wspólnego z szeroko rozumiana „sugestywną sprzedaza”. Ja byłam tam tylko przzjazdem z rodziną ale szczerze polecam OMIJAĆ TO MIEJSCE BARDZO SZEROKIM ŁUKIEM

  • https://www.facebook.com/100003239098372 Shani Młoda Dama

    Jestem zaskoczona poniższymi opiniami. Zdażyło mi się zatrzymać na popas w opisywanym lokalu trzy razy w przeciągu kilku lat w tym ostatnio kilka dni temu. Nigdy się nie zawiodłam, było smacznie. Co do cen można się zgodzić. Tanio nie jest. Dlatego ostatnio wzięłam zupki, które były przepyszne, prawie jak domowe. Polecam rosołek i żur. Na deserek pyszne pączki domowej roboty.

  • https://www.facebook.com/100008891010509 Elżbieta Kotecka

    Ja także zgadzam się, ta knajpa to jakiś KOSZMAR . Szaszłyk z indyka ok. 20 cm ( połowa normalnej porcji ) , golonka wielkości męskiej pięści , 4 bułeczki , 2 kompoty , 1 ogórek kiszony ( raczej mały ) łyżka musztardy i łyżka keczupu = 92 zł Szaszłyk i golonka średniej jakości , jedliśmy lepsze . Brak karty dań chyba celowy , mając chwilę czasy można by było mniej więcej policzyć, a tak… ceny przy barze i pani PRZE-MI- ŁA , bierze gości z zaskoczenia , strzelając ofertą jak z automatu , wszystko „przepyszne ” , „świeżutkie” , swojski kompocik , swojskie pączki , deserek itd. Porcje ważone przed podaniem , czyli klient tego nie widzi bo jest odsyłany do stolika , PARAGONU BRAK ! Jeżeli nie chcecie doznać szoku omijajcie to miejsce dużym łukiem . NIE POLECAM , wręcz ODRADZAM !!

  • https://www.facebook.com/100003030750134 Jacek Tytus Sawa

    Uwaga na ten lokal – żurek w chlebku bez chlebka (bo się skończył ale o tym dowiedzieliśmy się już po złożeniu zamówienia), szaszłyk pół surowy, kompot to roztwór cukru w wodzie – za to wszystko 85 zł !!!
    Ceny w cenniku za 10 dkg a przy kasie jest ciemno i o pomyłkę łatwo.
    Brak terminala do kart – co w sumie nie dziwi bo paragonów też nie otrzymaliśmy

  • Stanisław

    Witam.
    Gratuluje panowie przygody i podróży w czasie.
    Ja żeby cofnąć się w czasie musiałem 10 000 km przelecieć i 3000 drogą lądową zrobić,a Wy takie atrakcje macie tuż pod nosem .To się nazywa Fart.
    Z waszego opisu wynika,że wyście byli w barze mlecznym z czasów komunizmu.Tylko skąd te tacki (wtedy jeszcze nie było).
    Po co się tak denerwować CIESZCIE się że Wam łyżek nie poprzykręcali do stołów.

    A tak na poważnie współczuje i ciekaw Wojtku jestem czy dałeś pani namiar na swojego bloga?

    Pozdrawiam

    Stanisław.

  • http://www.biznesfan.pl Biznesfan

    Wojtku jakieś zdjęcie powinieneś wstawić tej chałupy. Większość ludzi to wzrokowcy. Jak się tak napatrzą na budynek to wiesz, lepiej zapamiętają : )

  • admin

    @Maciej: Oczywiście, że wstawię zdjęcie, zrobię je przy najbliższej okazji jak będę tamtędy przejeżdżać.

  • melcosia

    Witam,

    a ja tam byłam, i fakt z zewnątrz i wewnątrz jest fajnie. Fakt co do tych plastikowych talerzyków, to delikatnie mówiąc lipa. Natomiast jedzenie jest bardzo dobre i chwalę sobie. Ostatnio jadłam borowikową, często żurek a karkóweczka poprostu miodzio. Kolego chyba miałeś, zły dzień:(.

  • jarek

    melcosia chyba zatraciła kubki smakowe albo jest udziałowcem tego
    hm… lokalu. Byłem tam raz i tylko raz, ceny z kosmosu, mięso niby z rusztu lecz wcześniej wygotowane, śmierdzący hamburger i to wszystko
    w zjednoczonej europie,totalnie odradzam, były konsument

  • jadwiga

    Byliśmy w tej knajpie przypadkowo, przejazdem. Ludzie, z dala od tego miejsca. W knajpie ani jednego gościa, tylko my. Nagle zjawia się znajomy obsługi, przyjechał wypasioną furą, pyta obsługę, czy można zarezerwować miejsce, a później dodaje, widzę, że są wolne miejsca, to pogadamy innym razem, patrzy na nas, obserwuje nas i za chwilę rozglądając się wychodzi. Stoi w drzwiach ten znajomy obsługi a wraz znim kilku kumpli, my konsumujemy. Trwało to chwilę. Później wsiadamy do naszego samochodu (o podwyższonym standardzie z automatyczną skrzynią biegów), a za moment – coś się dzieje z samochodem. Noga na gaz, a tu dalej jazda. Ledwo zdążyliśmy wyhamować, jak znaleźliśmy się w zatoczce przy lesie (obok przystanek autobusowy, gdzie autobusu ani, ani). Okazało się, że mamy przecięty pasek klinowy, co przy automacie jest koszmarem, bo przestają działać hamulce. To nic, że mogliśmy się zabić, najważniejsza była potencjalna kasa, która „uciekła pod nosem, bo nie daliśmy się namówić, ani na nocleg, ani na autoholowanie, które nagle wyjechało z lasu z propozycją pomocy”. A moze chodziło o coś wiecej, może chcieli buchnąć samochód, bo dobra marka i wypasiony. Przecież takie przypadki to norma, bo biorą kluczyki i dokumenty i tyle go widzisz. My skorzystalismy z naszego serwisanta, który odcholował nas w nasze docelowe miejsce, ponad 200 km, za nie małe pieniądze, ale za to pewnie. Nie zatrzymujcie się tam, jak chcecie dojechać szczęśliwie do celu, szczególnie jak macie fajne auto. Pozdrawiam. Była konsumentka w tej „Chacie”, która woli dojechać glodna do celu, niż z takimi przygodami.

  • Robert

    Podzielam Wasze doświadeczenia, zostaliśmy dziś też ofiarami tej pseudo restauracji. Zjedliśmy dwie piekielnie słone golonki i żylasty kawałek karówki w cenie 150PLN!!!! Tak 150PLN, w każdej innej knajpce rachunek to max 60-80PLN!!!! Menu na ścianie, tacki papierowe i to ochydne żarcie, fuj!!! Często jadamy w Gospodzie Baba Jaga w Brzozie k. Bydgoszczy. Polecam, smaczne, tanie, na normalnych talerzach, porządne menu. Z zewnątrz Gospoda wygląda niepozornie, jednak w środku poezja smaków.

  • Pingback: Flaki | Piotr Mitura()

  • pawel111

    Odradzam!!! Głównie ze względu na cenę i moim zdaniem nie uczciwe podejście do klienta. Owszem zupa z borowików bardzo dobra. Pani od razu zaznaczyła, że nie mają karty co powinno wzbudzić moje podejrzenia. Spojrzałem na ceny wywieszone przy barze, zupa 7 zł, golonka 7 zł za 100 g, szaszłyki 9 zł za 100 g. Wzieliśmy z żoną zupę z borowików, golonkę i pół szaszłyka dla dziecka. Nie zwracając na cenę dodatkowo 3 kompoty, oraz ogórka małosolnego i kiszonego po 1 sztuce. Zupa bardzo dobra, golonka przyzwoita, ale jadałem lepsze. Niestety wielkie zaskoczenie przy płaceniu. Podam ceny tylko dodatków: kompot 3 x 7 zł, 2 ogóreczki 6 zł, 4 bułeczki 8 zł to już 35 zł. Zupa nie 7 a 15 zł. Cały obiad 117 zł. Tyle to płacę w przyzwoitej restauracji z 2 lampkami wina, przystawkami, darmową wodą do picia podane na eleganckich talerzach, pięknie przystrojone. Proszę uważać na ten bar.

  • Lucek Bukowski

    Wielka firma najprawdopodobniej wymagane swoich sztabów, aby być w stanie mówić po angielsku, a niektóre dodatkowy język foregn jest lepsze wśród partnerstw worlwide. Czy uważasz, że trzeba poprawić? Zastanów Preply Chiński biznesowy bydgoszcz
    http://forum.aekatowice.pl/korepetycje-z-rachunkowosci-t-5051.html#pid44812