Być wdzięcznym za … wolność

Refleksyjna notka to będzie, bo ostatnie rozmowy z moimi nowymi partnerami biznesowymi właśnie do refleksji skłaniają.

„Wolność kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem”

Rekomenduję Przedsiębiorców Amway oprócz Polski – w kilku krajach Europy. Oczywistym jest, że gros z nich to Polacy pozostający na emigracji, trafiają się jednak coraz częściej inne nacje, co wydaje się być naturalną koleją rzeczy rozwoju każdego biznesu mlm.

Niemałym było dla mnie zaskoczeniem, gdy około miesiąca czasu wstecz zgłosiło się do mnie małżeństwo Czeczenów, którzy będąc w moim mieście 4 miesiące, praktycznie od samego przyjazdu szukali Przedsiębiorcy Amway w Lublinie czynnego na tym terenie. Nie ekscytuję się jednak samym faktem zgłaszania się gotowych podjąć współpracę ludzi, bo to akurat jest efekt konsekwentnie realizowanej przeze mnie strategii, którą całkiem przypadkiem odkryłem i na codzień stosuję, ale o fakt, iż przychodzą do mnie tak „egzotyczni” ludzie. Egzotyczni pisząc mam na myśli tacy, którzy decydując się na emigrację do obcego kraju powinni być zainteresowani innymi problemami życiowymi niż biznes Amway, a na pewno powinien on być na jednym z ostatnich miejsc.

Jest jednak ważniejszy wątek i morał z tej bajki. Historia moich nowych partnerów biznesowych skłania do głębszej refleksji nas – Polaków.

Narzekanie na autostrady których nie ma, na rząd – który podobno nic nie robi, na ceny paliwa, narzekanie na milion innych rzeczy, a na końcu na sąsiada który wierci dziury w niedzielę powoduje, że zapominamy skąd przyszliśmy !!!

Przyszliśmy jako naród ciemiężony przez komunizm określany mianem realnego socjalizmu. Jeszcze 30 lat temu przedsiębiorczość była wyszydzana. Jeśli próbowałeś prywatnej inicjatywy to powszechnie wiadomo było, że jesteś handlarzem, badylarzem, prywaciarzem i kombinatorem. Jedynym strażnikiem prawości był porucznik Borewicz z serialu „07 Zgłoś się”. Tak moi mili tak było, a dzisiaj z wolności którą mamy nie potrafimy się wogóle cieszyć. Powiem mocniej – powinniśmy tę wolność gloryfikować, upajać się nią każdego dnia.

Żyjesz w wolnym kraju wśród wolnych ludzi !

Chcesz możesz pracować u kogoś. Chcesz możesz mieć własny biznes. Chcesz możesz mieć własny biznes mlm. Chcesz możesz nienawidzić mlm. Chcesz możesz wyjechać za granicę okazując tylko dowód osobisty. Chcesz możesz grać w totolotka. Czego chcesz ?!

Jako kontrast opowiem wycinek z ostatnich 2 lat życia moich nowych partnerów biznesowych Czeczenów.

W swoim kraju wiedli, jak na tamte warunki, dostatnie życie. Mieli sklep wielobranżowy. Trójkę zdrowych dzieci. On miał brata ciotecznego walczącego w wojnie rosyjsko – czeczeńskiej. Sam może nie parał sympatią do władzy, ale też żadnymi działaniami władzy się nie przeciwstawiał. Nie walczył, nie konspirował. Kiedy brat cioteczny zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach zaczęło się, był okres, że 2 razy w tygodniu.

Podjeżdżały pod ich dom, w nocy, trzy samochody marki Łada. Przyciemniane szyby. Wysiadało około 10 zamaskowanych gości w militarnych strojach moro. Walenie do drzwi. Padało pytanie: „czy ty jesteś tutaj wymienione nazwisko ?” – tak. Ubieraj się i wsiadaj do samochodu. Wieźli go w nieznane miejsce. Bili i zadawali durne pytania na temat brata ciotecznego. Po upływie około doby wypuszczali ledwo żywego. „Przepraszamy, pomyliliśmy się” – ot taka niewinna pomyłka.

I tak przez 2 lata. Kiedy jego nie było w domu zastraszali ją – żonę i matkę trójki dzieci. Mówili, że zabiją. Po niedługim czasie pojawiła się realna obawa o życie swoje i rodziny. Wsiedli w nocy w taksówkę, pojechali na pociąg i przyjechali tutaj – do Polski. Zostawili wszystko.

Zatrzymaj się na chwilę ! Czy przy takim życiu sąsiad wiercący dziury w niedzielę nie jest przypadkiem najwspanialszym na świecie sąsiadem ? Pomyśl przez chwilę, zastanów się.

Pogadajmy o tym na Facebooku! (zaznacz publikację)

Otagowany , , .Dodaj do zakładek permalink.
  • Robert

    Takie refleksyjne sytuacje życiowe prostują nasz obraz świata. Masz rację Wojtku, nawet lubię swoją sąsiadkę, która regularnie zalewa mi mieszkanie. Bo cóż to jest w porównaniu z historią tych ludzi.

  • http://www.piotrzarzycki.com Piotr

    Wojtku

    „…Narzekanie na autostrady których nie ma…” – ostatnio przejechałem trasę liczącą 550 km. Jechałem w jedną stronę 9 godzin, w a drugą 8,5 godziny, bez jakiś dłuższych postojów. Bez komentarza.

    „… ceny paliwa…” – ile litrów paliwa kupi z swoją wypłatę, Niemiec, Francuz, Amerykanin, a ile Polak, a ceny paliwa są zbliżone. Tego też nie warto komentować.

    „… narzekanie na milion innych rzeczy, a na końcu na sąsiada który wierci dziury w niedzielę powoduje, że zapominamy skąd przyszliśmy !!!”

    Porównujmy się do lepszych od siebie z nadzieją, że ich kiedyś dogonimy, a nie do gorszych, którzy mają większe kłopoty ekonomiczne.

  • admin

    Tak Piotr, należy postępować właśnie tak jak piszesz. Nie wolno zapominać jednak skąd się przybyło, wszak niedocenianie drogi która została przebyta skutkuje frustracją i narzekaniem, że ciągle coś jest źle.

    Z drugiej strony też mnie wkurza np. ciągłe dostawianie fotoradarów itp, jednak gdy byłeś w moim wieku co któryś Polak miał Malucha, teraz prawie każdy Polak ma samochód (nie mylić z Maluchem)

    Zawsze są dwie strony medalu i każdy kij ma dwa końce.

  • http://www.piotrzarzycki.com Piotr

    Fotoradary niczego nie załatwiają. Każdy zaktualizowany GPS pokazuje gdzie stoją, a już 500 m za nimi …gaz do dechy. Wyznaczają tylko strefy gdzie należy jechać wolniej i tyle. No i nasze państwo zarobi parę groszy na kierowcach.
    Jeśli chodzi o tę przebytą drogę, to mam trochę inne zdanie. Może jednak lepiej dla umysłu nowego lidera jest zresetować umysł i zamiast patrzeć w przeszłość, skupić się wyłącznie na przyszłości, na celach i zadaniach, tym bardziej, że często ta przeszłość nie jest powodem do dumy.
    Ale to tylko moje subiektywne zdanie.

  • admin

    @Piotr: Myślę, że powinienem doprecyzować moje przesłanie z tego wpisu 🙂
    Pamiętaj o przeszłości absolutnie, ale nie rozpamiętuj jej.

    Przepraszam, mogliśmy się źle zrozumieć, moja wina.

  • Piotr Weremczuk

    „na rząd – który podobno nic nie robi” – a mógłbyś mnie oświecić cóż takiego zrobił ten rząd aby żyło się lepiej WSZYSTKIM a nie tylko znajomym królika? Może faktycznie mam coś z oczami, bo słyszę o cudach a ich nie widzę.
    Możesz tak na gorąco coś podrzucić?

  • admin

    Wydaje mi się, że zrobił więcej niż poprzedni. Fakt jest jednak taki, że każdy rząd zrobił niewiele. Takie są po prostu rządy. Po co narzekać na to i marnować energię ?

  • Piotr Weremczuk

    „Wydaje mi się, że zrobił więcej niż poprzedni”
    Yhm… Wojtek, jak już bywasz rzadko w Polsce to dla własnej satysfakcji i kontaktu z rzeczywistością staraj się nie wybierać jako jedynego źródła informacji stacji telewizyjnych mających 3 litery w nazwie… bo jeszcze dojdziesz do wniosku, że Piotr mówiąc że jechał tyle godzin wypasionymi i prostymi jak z bicza strzelił autostradami miał na myśli fatalną jakość swojego pojazdu i bolejąc nad tym nie katował go powyżej 60 km/h. 🙂
    (Piotr, znalazłeś już te zamienniki dwumasówek? Dasz namiar gdzie można je dostać? :))

    Wojtku sam wywołałeś ten temat, próbując wykazać się wiedzą w temacie o którym ewidentnie nie masz pojęcia. Niestety ale trzeba mieć bardzo wybiórczą percepcję aby nie dostrzegać ogromu bezprawia, prywaty i zwykłego złodziejstwa dokonywanych bez żadnych już zahamowań czy zachowywania pozorów, przez tych najlepszych z najlepszych, wybrańców narodu, wiodących nas ku tej mitycznej zielonej wyspie.

    Także wiesz… rozejrzyj się za jakąś kosą i kowalem żeby obsadził ją na sztorc, bo czasy są niepewne 🙂

  • admin

    Piotr po co te nerwy ? Po co tak się ekscytujesz polityką ? Nie szkoda energii życiowej ? Polityka wywołuje emocje i wysysa energię. Róbmy swoje 🙂

  • http://www.sabatowski.com Kamil Sabatowski

    Wydaje mi się, że nie można powiedzieć, że Twoi znajomi z Czeczeni w swoim kraju wiedli dostatnie życie, chociażby z tego powodu, że nie do końca można powiedzieć o Czeczeni, że jest krajem. Cały czas jest częścią Federacji Rosyjskiej i cały czas okupowana jest przez rosyjskie władze. Ludzie w takich sytuacjach albo próbują walczyć o niepodległość, albo emigrują – i taką decyzję podjęli ów Czeczeni – podążyli za wizją lepszego jutra, nie patrząc do tyłu.

    Jednak sam fakt tego, iż możemy dziś cieszyć się wolnością przedsiębiorczości jest wspaniały – dzięki za zwrócenie uwagi na ten czynnik! Na pewno dodaje to motywacji do działania.

    Pozdrawiam

  • http://e-inwestycje.org Anna

    Nam w Polsce wydaje się, że mamy mało wolności, że lepiej byłoby wyemigrować na przykład w USA. A to nieprawda.
    Moja siostra wyszła za obywatela USA. Okazuje się, że biurokracja odnośnie spraw imigracyjnych to prawdziwa trauma. Jeśli starasz się o Zieloną Kartę, pozwolenie na Pracę, czy cokolwiek to musisz wypełnić specjalne formularze, które słono kosztują. Formularz do Zielonej Karty prawie 1000 dolarów, musiała zapłacić dwukrotnie, bo nieświadoma opuściła USA na miesiąc, czego nie można robić podobno w trakcie starania się o zieloną kartę. Jak już przysłali Zieloną Kartę okazało się, że jest z błędem, więc trzeba ja było odesłać ( czas oczekiwania na poprawkę do 6 miesięcy). Bez zielonej karty wyjechać nie możesz, więc znowu nie może wyjechać z USA. Nie wspomnę już o przesłuchaniach mających na celu ustalić , czy małżeństwo jest prawdziwe. Na tę okoliczność moja siostra z mężem zabrali do urzędu synka, żeby już nikt nie zdołał im udowodnić, że małżeństwo jest nieważne.