Jak z biznesu we współpracy z Amway i z samej firmy Amway zrobiono sektę. Wyssana z palca opinia o Amway (artykuł na przykładzie cwaniactwa właściciela serwisu o nazwie Chrześcijański Ośrodek Apologetyczny)

MLM to szansa

Na czym polega biznes Amway i jakie niesie innowacyjne możliwości w obrębie całego sektora sprzedaży bezpośredniej staram się przekazać w swoich tekstach i osobistych spotkaniach biznesowych. Niemalże codziennie rozmawiam o partnerskiej współpracy z różnymi osobami. Szczególnie, gdy nowe produkty są wprowadzane do asortymentu – perełki takie jak XS Power Drink, otwierają możliwość dotarcia z tą najstarszą w światowym mlm ideą biznesową, do coraz szerszej grupy potencjalnych przedsiębiorców.

Nie da się już pominąć faktu, że marketing wielopoziomowy, w tym Mechanizm Prosumenta Amway (będący pierwszym mlm na świecie) stanowi realną alternatywę dla bezrobocia wśród rzeczy absolwentów uczelni wyższych, stanowi szansę dorobienia do pensji z etatu, w końcu zaś dla najbardziej ambitnych – stwarza jedyną w swoim rodzaju możliwość na rozwinięcie swojego suwerennego, niezależnego przedsiębiorstwa. Przedsiębiorstwa, które możesz rozwijać lokalnie – w swoim mieście czy kraju, albo globalnie na całym świecie. Przedsiębiorstwa, które może korzystać z dobroci nowych technologii. Jednym słowem gdy zaprzęgniesz umiejętnie do pracy internet, bardzo dużo działań rozwojowych możesz prowadzić ze swojego domu, z laptopem na kolanach. Pójdę dalej – Amway kilka miesięcy temu modyfikując swoją platformę online, uruchomił niespotykane możliwości zarządzania biznesem z urządzeń mobilnych. Zatem, do operacji biznesowych nie jest już potrzebny komputer. Wystarczy tablet lub smartfon.

Jest jednak druga strona medalu. W internet można wsadzić wszystko, napisać wszystko i na domiar złego, możesz to zrobić całkowicie anonimowo. Odbiorca tak spreparowanej informacji bardzo często postrzega ją jako prawdziwą. Co jednak może kryć się w środku na pozór ładnie wyglądającego pudełka ?

Usiądź mocno na miejscu, zapnij pasy i – jak brzmi słynny cytat z Matrixa: „Buckle your seatbelt Dorothy, ’cause Kansas is going bye-bye !”

Jak w uproszczeniu działa Google ?

Na początek, w totalnym uproszczeniu, naprawdę łopatologicznie rzecz biorąc, zadajmy sobie pytanie: jak działa Google ? Otóż, Google postawiło sobie na samym początku istnienia zadanie: dać użytkownikom w odpowiedzi na ich zapytanie, możliwie najbardziej dopasowany wynik wyszukiwania. Dla Google wartość mają te treści (strony), które są najczęściej przez internautów czytane. Jest to bardzo logiczne – skoro dużo ludzi coś czyta, oznacza to jedno – informacje na tej stronie są wysoko pozycjonowane bo … ludzie je czytają. Zatem im więcej ludzi trafia na daną stronę, tym ta strona idzie coraz wyżej w wynikach wyszukiwania.

Drugim równie istotnym parametrem określającym treść jest ilość linków zewnętrznych prowadzących do danej strony. Logika tutaj też jest jasna – jeśli dużo osób odnosi się do danej treści i linkuje do niej oznacza to, że treść owa reprezentuje wysoką wartość. Parametr wartości dla Google to Page Rank, przy czym zaznaczyć należy, iż wartość tę niekoniecznie musi cechować prawdziwość informacji i wysokiej jakości merytoryka.

Działa to w obydwie strony, czyli: jeśli chcę robotom sieciowym Google podnieść wskaźnik Page Rank, muszę odnieść się do treści o niższej wartości z poziomu treści o wartości wyższej. Prościej: jeśli strona internetowa o wartości 5, odniesie się do strony o wartości 2, istnieje szansa, że strona o wartości 2 z czasem będzie miała wartość 3.

Powyższy przykład jest bardzo ogólny i jest mnóstwo innych warunków koniecznych. Google posiada wiele sposobów wartościowania treści. Algorytmy są nieustannie zmieniane i udoskonalane. Fundament jednak pozostaje zawsze ten sam: wskazać użytkownikom treść jak najbliższą ich zapytaniu.

Czy całkiem przypadkiem odkryłem nieuczciwą taktykę ?

Chyba tak. Biorąc pod uwagę popularność słowa „amway” w sieci, które to słowo jest wyszukiwane na całym świecie w miesiącu 3,5 mln razy, w Polsce ponad 45 tysięcy razy, ktoś kto jest obeznany w temacie może „pojechać po bandzie” i wypromować w „oczach Google” swój serwis.
Tak też się prawdopodobnie stało w przypadku „Chrześcijańskiego Ośrodka Apologetycznego”, który jak się okazuje wcale z Kościołem, ani z wiarą, ani z biznesem, ani z wiarygodnością przekazywanych informacji nie ma nic wspólnego ! Dlaczego tak jest ? …

…PONIEWAŻ CHRZEŚCIJAŃSKI OŚRODEK APOLOGETYCZNY JEST PROWADZONY PRZEZ INFORMATYKA !

Chrześcijański Ośrodek Apologetyczny

Jakie skojarzenie nasuwa się gdy trafiasz na stronę o nazwie Chrześcijański Ośrodek Apologetyczny ? Czy ta nazwa kojarzy się z warsztatem samochodowym ? A może z rolniczym zakładem zapładniania krów ? Wiem – kojarzy się z komercyjnymi lotami w stratosferę. Też nie ? Z czym zatem ?

Nazwa taka kojarzy się z jednym: organizacją lub ośrodkiem związanym z Kościołem Katolickim, z chrześcijaństwem, z działalnością misyjno – edukacyjną etc. Zatem, większość internautów trafiając na tak nazwaną stronę z definicji obdarza publikowane tam treści wiarą w ich autentyczność, Czy nie tak ?

Medialna strategia

Wiadomo nie od dzisiaj, że informacja negatywna rozchodzi się o lata świetlne szybciej aniżeli informacja pozytywna. Nie wierzysz ? Przestań czytać na chwilę, uruchom swój multitasking, otwórz nową zakładkę w przeglądarce i wpisz adres dowolnego serwisu informacyjnego. Spójrz na nagłówki artykułów i pomyśl o proporcji treści o zabarwieniu negatywnym do treści pozytywnej. Przeważa to pierwsze, nieustannie. Mało tego, treści negatywne są przekazywane wirusowo z ust do ust, ludzie kopiują i wklejają linki do nich gdzie się da, byleby powiedzieć znajomym: „widzisz co napisali ?”

To wszystko właśnie wykorzystał w perfidny sposób twórca strony Chrześcijański Ośrodek Apologetyczny celem wypozycjonowania siebie i swoich stron internetowych. Podał wyssane z palca, kłamliwe i z faktami nie mające nic wspólnego informacje o biznesie Amway. Mało tego. Nadając nazwę swojej stronie Chrześcijański Ośrodek Apologetyczny wprowadza internautów w błąd, bo żadnego ośrodka nie prowadzi i żadnej legitymacji formalnej do wypowiadania się w kwestiach wiary nie posiada. Podaje nieprawdę co przeczy podstawowej zasadzie chrześcijaństwa: nie mów fałszywego świadectwa.

Czy Amway ma coś wspólnego z religią ?

Ma. Jego założyciele Rich DeVos i Jay Van Andel od początku hołdowali wartościom przekazywanym w chrześcijaństwie i budowali na tych wartościach fundamenty pod dzisiejszy Amway. Sami będąc głęboko wierzącymi chrześcijanami nie stawiali jednak takiego wymogu swoim współpracownikom i partnerom biznesowym. Do biznesu Amway od zawsze mógł i może nadal przyłączyć się każdy, bez względu na wyznanie.

„Wierzymy, że zmiana na lepsze zaczyna się wtedy, gdy porządkujemy swe życie wokół tych wartości, które cenimy najbardziej, takich jak: Bóg, kraj, rodzina, przyjaźń, szkoła i praca. Dlatego musimy zdecydować, czym chcemy być i co chcemy robić; musimy też stosownie do tego ustalić swoje cele” – Credo #3, Rich DeVos – „Przyjazny kapitalizm”

Otagowany , , , , .Dodaj do zakładek permalink.
  • Daniel

    Jakiś rok temu bodajże, wkraczając do biznesu czytałem ten „prześwietny” artykuł, ale od razu (może wiedziony wrodzoną intuicją, albo i jakąś ukrytą logiką) po prostu uśmiechnąłem się z politowaniem i zamknąłem stronę.

    Aż szkoda, że nam śmietnik robią takimi „analizami”.

    A sam Twój wpis świetny :)

  • Wojciech Stępkowski

    Dzięki Daniel za komentarz. Dobrze zrobiłeś, bo kierujesz się zdrowym rozsądkiem. Nie wszyscy niestety tak robią i dają wiarę tym bzdurom. Tak trzymaj !

  • Marek Sowa

    Wojtku – bardzo Cię cenię za pracę jaką wykonujesz dla nas wszystkich. Świadczy to o Twojej pasji i zaangażowaniu w to co robisz. Również o Twoim sprycie – ale to jest pozytywna cecha
    przedsiębiorcy doby internetowej – przeze mnie popierana, o ile informacje trzymają się prawdy i są odpowiedzialne. W uczciwych zawodach – NIECH ZWYCIĘŻA NAJLEPSZY

  • http://www.networkmagazyn.pl Maciek

    „Nazwa Amway jest tu być może myląca, gdyż sama firma nie zajmuje się budowaniem sieci dystrybutorów ani pozyskiwaniem nowych członków.” Kuźwa Wojtek to co Wy tam robicie? Koty palicie? Seks zbiorowy?

  • partner amway

    Wojtku właśnie wypromowałeś stronę o nazwie Chrześcijański Ośrodek Apologetyczny – pytanie czy to było Twoim zamierzeniem….?
    dziesiatki albo setki ludzi zajrzą tam (z ciekawości) i klikalność wzrośnie
    wobec powyższego zasadne jest abyś napisał które z umieszczonych tam treści są nieprawdziwe, które wyssane z palca i podał swoje źródło informacji – tak żeby każdy mógł zweryfikawać samodzielnie wiarygodność zamieszczonych informacji
    pozdrawiam

  • Barbara

    Dystrybutorem Amway byłam od pierwszych dni istnienia w Polsce.Nie udało mi się zbudować sieci,ale klientem jestem do dziś ,robię komuś punkty i z przyjemnością korzystam z naczyń i środków czystości,bo nie znam lepszych.Pozdrawiam.B.K.

  • http://www.networkmagazyn.pl Maciek

    Gadanie w stylu, żeby nie mówić, nie pisać, nie pokazywać idiotyzmów, rzeczy złych, niezgodnych z prawem, bo robi im się reklamę, jest idiotyczne. Spotykam się z takimi głosami za każdym razem, kiedy opiszę jakieś oszustwo. A niby skąd ludzie mają się dowiedzieć, że to jest złe, kiedy wszyscy zamiotą taki temat pod dywan? Dlatego trzeba o takich rzeczach trąbić ile tylko się da i społeczeństwo przestrzegać. Zawsze ktoś skomentuje, że niepotrzebnie robi się reklamę, bo przecież „ja o tym wiem”, ale ktoś inny zadzwoni i powie „dziękuję Panu, dzięki tej informacji nie straciłem 300$”. Dlatego Wojtku, brawo, rób swoje.

  • Wojciech Stępkowski

    @Partner Amway: Najpierw poproszę o imię interlokutora. Wtedy będziemy dyskutować

  • http://www.sabatowski.com Kamil Sabatowski

    Internetowi guru pozycjonują się w sposób podobny. Już jakiś czas temu sam zauważyłem, jaki śmietnik się robi w internecie i trzeba umieć dziś z niego korzystać w sposób odpowiedzialny.

    Ja budując swój biznes oparty o marketing sieciowy często spotykam się z pytaniem „a czy to nie jest coś takiego, jak Amway?”. Od razu zadaje pytanie „czy możesz dokładnie wyjaśnić, co przez to rozumiesz?” i na twarzach ludzi pojawia się blady strach, bo nie nic wiedzą. Powielają jakieś internetowe brednie i trzeba ich wyprowadzać z błędu!
    Kamil Sabatowski ostatnio napisał…Co was kręci, co was podnieca – TOP 10!My Profile

  • Wojciech Stępkowski

    Ano trzeba wyprowadzać ludzi z błędu i właśnie takie było założenie tego wpisu: wyprowadzać ludzi z błędu. Potrzeba więcej takich „wyprowadzeń z błędu” od Ciebie, ode mnie i od innych. Wtedy śmietnik zejdzie w otchłań Google i tak jak prawdziwy śmietnik – nikt na niego nie będzie zwracał uwagi. Dzięki za komentarz Kamil.

  • Dariusz

    Na wstępie zaznaczam że to co teraz napiszę może okazać się bolesne. Zauważcie jedną zasadniczą rzecz. Ten serwis wcale nie krytykuje firmy, krytyka dotyczy raczej nieetycznych metod rekrutacji nowych ludzi do biznesu MLM. Gdyby krytyka dotyczyła firmy, podanie nieprawdziwych informacji byłoby po prostu podstawą do wytoczenia procesu. Serwis też pewnie zniknąłby z sieci albo co niektóre artykuły. A dlaczego dalej istnieje? A przecież jego celem jest obrona przed sektami. Proszę zauważyć że do artykułów podane są odnośniki. To czy wiarygodne to inna sprawa. Wikipedia też może być uznawana za niewiarygodne źródło informacji, jednak istnieje i jest powszechnym źródłem informacji.

    Jeśli celem tego artykułu było pojechanie po serwisie i zaszkodzenie temu kto tym administruje to prawdę mówiąc można sobie darować takie działania. Serwis został po prostu zareklamowany i tyle. Serwis raczej nie zaszkodzi branży MLM, firmy mają się dobrze. Jego celem jest jedynie naświetlenie nieetycznych metod rekrutacji – całe ryzyko jest przenoszone na współpracowników MLM, to oni za wszystko odpowiadają, nie firmy.

  • Wojciech Stępkowski

    @Dariusz: Dziękuję za komentarz Darek. Nie do końca niestety mogę się z Tobą zgodzić, a to dlatego, że:
    1) Nieetyczne metody rekrutacji – jak ten kontekst nazywasz nigdy nie występowały i nie występują i wiem co piszę, ponieważ z Yager Group współpracuję już wiele lat i znam ją od podszewki. Możesz przyjrzeć się naszym działaniom, dam Ci dostęp do nas online.
    2) Krytyka dotyczy również firmy Amway i gdy dostateczną ilość razy przeanalizujesz treść, skorelujesz ją z innymi medialnymi doniesieniami z ostatniego roku, dostrzeżesz w którym miejscu. Masz rację – jest to podstawa do pozwu i powiem tylko, że sprawą już jakiś czas interesuje się kadra kierownicza Amway Polska.
    3) Głównym celem mojego artykułu jest pokazanie totalnego braku wiarygodności rzeczonego „serwisu”, który mieni się, stwarza pozory i wizerunek czegoś zupełnie innego aniżeli faktycznie jest, o czym świadczy chociażby profesja osoby jego właściciela i (a może przede wszystkim) brak legitymacji formalnej, która stanowiłaby podstawę do obdarzenia wiarą twierdzeń tam zawartych.

  • Dariusz

    No tak, ktoś tu nieźle obrabia tyłek nie tylko Amway, chodzi o całą branżę MLM. I prawdę mówiąc trzeba mieć niezłe jaja. Prędzej spodziewałbym się jednak ryzyka procesu ze strony dystrybutorów jako niezależnych podmiotów gospodarczych. Jeśli informacje są prawdziwe, osoba zarządzająca tym serwisem nie powinna ponieść odpowiedzialności.

    Co do legitymacji formalnej, też można by dyskutować. Są np. programiści którzy mają zupełnie inny wyuczony zawód, np. inny kierunek na studiach a mimo to z sukcesem działają na rynku, bo istotne jest przecież zadowolenie klientów. Wiarygodność oczywiście można podważyć, nie wiem czy tak naprawdę tym nie kieruje kościół a serwis został stworzony tylko na zlecenie (często firmy wstawiają stopkę na dole strony), wtedy nie może być mowy o przyczepianiu się do kogoś kto miał za zadanie tylko stworzenie serwisu www. A nawet jeżeli twórca jest programistą to skąd wiesz czy czasem nie jest księdzem? Programowanie to wcale nie taka trudna sprawa, można się nauczyć. Sam jestem z wykształcenia elektronikiem, jednak zajmuję się programowaniem. I co, mam być niewiarygodny?

  • Wojciech Stępkowski

    @Dariusz: Ten serwis mieni się Chrześcijańskim Ośrodkiem Apologetycznym i z tej nazwy wynika sugestia wprost: jesteśmy chrześcijańskim ośrodkiem, ruchem przykościelnym, ruchem misyjnym, cokolwiek.

    Skoro tak, to internauta trafiając na tę stronę z miejsca jest przekonany, że trafił na stronę instytucji lub stowarzyszenia o takim właśnie charakterze. Świadczy o tym, również to, iż link do tego „serwisu” bardzo często jest cytowany w dyskusjach na forach. Ludzie po prostu myślą, że informacje tutaj podane są legitymowane. Skoro tak to powinna być zakładka kontakt z wpisanym numerem KRS tej organizacji. Nie ma.

    Prawda jest taka, że „serwis” prowadzony jest przez człowieka, który wygłasza jakieś tam swoje opinie, których wiarygodność jest zerowa, bo są to tylko jego opinie. Oczywiście wolno mu to robić i nazywać się jak chce. Może się nazwać równie dobrze „Ruch Obrony przed najazdem kosmitów z planety Zorg”. Wtedy jednak nikt go nie potraktuje poważnie.

    Jednak nazywając się tak jak to zrobił wprowadza w błąd, oszukuje. Wykorzystuje powagę konstrukcji kontekstowej, którą stosuje w swojej nazwie. Ma w tym swój cel, co widać czarno na białym.

  • Dariusz

    Duży plus za wyjaśnienie mechanizmów pozycjonowania Google. Ale co do czarnego pi-aru w internecie, każdy kto się w ten sposób bawi, sporo ryzykuje. A żeby nie były to tylko puste słowa, można poczytać to:

    http://marketingowiec.pl/artykul/jak-zniszczyc-firme-w-internecie-czy-czarny-pr-w-sieci-jest-bezkarny
    http://forumprawne.org/prawo-karne-wykonawcze/71815-ciezar-dowodu-w-procesie-karnym.html

    Biorąc pod uwagę powyższe, nie warto. Nawet jeśli bronisz firmy, zawsze jest jakieś ryzyko że ta druga strona (właściciel serwisu) będzie się bronić.

  • Wojciech Stępkowski

    @Dariusz: Dziękuję za uznanie :)

  • Pingback: Odc.5: O biznesie klasycznym, wielopoziomowym marketingu i internetowych dziwadłach - pół godziny z Kamilem Sabatowskim [MLM Podcast] | Wojciech Stępkowski - MLM Samozatrudnienie Możliwości - blog blogów

  • http://www.stepkowski.net/ Wojciech Stępkowski

    Dziękuję za uznanie :)

  • http://www.stepkowski.net/ Wojciech Stępkowski

    Ten serwis mieni się Chrześcijańskim Ośrodkiem Apologetycznym i z tej nazwy wynika sugestia wprost: jesteśmy chrześcijańskim ośrodkiem, ruchem przykościelnym, ruchem misyjnym, cokolwiek.

    Skoro tak, to internauta trafiając na tę stronę z miejsca jest przekonany, że trafił na stronę instytucji lub stowarzyszenia o takim właśnie charakterze. Świadczy o tym, również to, iż link do tego „serwisu” bardzo często jest cytowany w dyskusjach na forach. Ludzie po prostu myślą, że informacje tutaj podane są legitymowane. Skoro tak to powinna być zakładka kontakt z wpisanym numerem KRS tej organizacji. Nie ma.

    Prawda jest taka, że „serwis” prowadzony jest przez człowieka, który wygłasza jakieś tam swoje opinie, których wiarygodność jest zerowa, bo są to tylko jego opinie. Oczywiście wolno mu to robić i nazywać się jak chce. Może się nazwać równie dobrze „Ruch Obrony przed najazdem kosmitów z planety Zorg”. Wtedy jednak nikt go nie potraktuje poważnie.

    Jednak nazywając się tak jak to zrobił wprowadza w błąd, oszukuje. Wykorzystuje powagę konstrukcji kontekstowej, którą stosuje w swojej nazwie. Ma w tym swój cel, co widać czarno na białym.

  • http://www.stepkowski.net/ Wojciech Stępkowski

    Dziękuję za komentarz Darek. Nie do końca niestety mogę się z Tobą zgodzić, a to dlatego, że:
    1) Nieetyczne metody rekrutacji – jak ten kontekst nazywasz nigdy nie występowały i nie występują i wiem co piszę, ponieważ z Yager Group współpracuję już wiele lat i znam ją od podszewki. Możesz przyjrzeć się naszym działaniom, dam Ci dostęp do nas online.
    2) Krytyka dotyczy również firmy Amway i gdy dostateczną ilość razy przeanalizujesz treść, skorelujesz ją z innymi medialnymi doniesieniami z ostatniego roku, dostrzeżesz w którym miejscu. Masz rację – jest to podstawa do pozwu i powiem tylko, że sprawą już jakiś czas interesuje się kadra kierownicza Amway Polska.
    3) Głównym celem mojego artykułu jest pokazanie totalnego braku wiarygodności rzeczonego „serwisu”, który mieni się, stwarza pozory i wizerunek czegoś zupełnie innego aniżeli faktycznie jest, o czym świadczy chociażby profesja osoby jego właściciela i (a może przede wszystkim) brak legitymacji formalnej, która stanowiłaby podstawę do obdarzenia wiarą twierdzeń tam zawartych.

  • http://www.stepkowski.net/ Wojciech Stępkowski

    Wiele osób w ten sposób korzysta z Amway, używa produktów z pełnym zadowoleniem

  • http://www.stepkowski.net/ Wojciech Stępkowski

    Dzięki Daniel za komentarz. Dobrze zrobiłeś, bo kierujesz się zdrowym rozsądkiem. Nie wszyscy niestety tak robią i dają wiarę tym bzdurom. Tak trzymaj !

  • emila

    amway kiedyś amway dziś – obecnego amwya nie znam więc sie nie wypowiem ale znam amwaya z lat 90 wiele osob nie rozumiało tego systemu i szło w ciemno za pożondanym sukcesem wiele braków i niejasnosci spowodowało ze ma taką opinie jaką ma. same produkty to najwyzsza pólka i kazdy ma wolnośc wyboru w sieci jest opluwany i wyzywany osobiscie sukcesów w amway nie mam ale ciesze się ze go spotkałam – bo warto jest w zyciu być a nie tylko mieć

  • Pingback: Odc.19: Obalamy mit sekty ! [MLM Podcast] | Wojciech Stępkowski - Biznes Zdrowie Technologia - blog blogów

  • Pingback: Pogromcy mitów. MLM to nie sekta [MLM PODCAST ODC. 19] | Piotr Mitura