Naukowcy z Kambodży Środkowej odkryli: Jest winowajca Twoich niepowodzeń !

źródło: Flickr
źródło: Flickr

Ten artykuł dedykuję raczej liderom, czyli takim przedsiębiorcom MLM, którzy pomagają wystartować przedsięwzięcie innym. Chociaż początkujący – mam taką nadzieję – też znajdą dla siebie przesłanie.

Oczywiście tytuł wpisu to pewien przekór, ale dlaczego nie. To co przypadkowo ostatnio odkryłem, właściwie tylko zdefiniowałem, wyszło na jaw podczas rozmowy z jednym z moich świeżych partnerów biznesowych z BRD. Nagle nasunęła mi się pewna analogia.

Kiedy dziecko uczy się chodzić.

Jeśli jesteś rodzicem, zapewne pamiętasz pierwsze kroki swojego dziecka. Może masz nawet, te swoiście jedyne w swoim rodzaju i niepowtarzalne momenty utrwalone na filmie. Czy pamiętasz ten błysk w oczach dziecka kiedy stawiało swoje pierwsze kroki ? Czy przypominasz sobie co tkwiło we wzroku dziecka, jakie emocje ?

Nieodparta chęć, wręcz żądza chodzenia. Z drugiej strony totalne zdziwienie tym co się dzieje – ja idę !? Czyli świat można oglądać stojąc ?! Nie tylko leżąc czy z pozycji siedzącej ? – tak jak to było do tej pory. Hurra ! Można być panem swojego losu, można chodzić. Mam cel – wyciągnięte ręce mojej mamy i mojego taty. To jest mój cel, który zdobędę bez względu na wszystko i wszystkich ! SPIEPRZAĆ MI Z DROGI BO JA IDĘ !!!
Nie liczy się nic poza moim celem. Nie liczy się to, że moje nóżki jeszcze nie mają wystarczająco dużo siły by dźwigać cały ciężar (może ze 6 kilo) mojego ciała. Nie liczy się nawet ta zasrana pielucha, którą wsadzili mi między nogi.

Liczy się jedno: MAM CEL ! CHCĘ IŚĆ W RĘCE MOICH RODZICÓW !!!

… Bum … Leżę na podłodze … WTF ?! Co się dzieje ?

Kiedy świeżo startujący przedsiębiorca MLM zaczyna z impetem biznes.

Sponsor mówił: zrób listę – zrobiłem. Postaw cele – postawiłem. Umówiliśmy termin spotkania za dwa dni. Nie mogę się doczekać ! Okazuje się, że świat może wyglądać inaczej. Okazuje się, że „nie święci garnki lepią”. Okazuje się, że i ja mogę mieć sukces, tylko muszę na niego solidnie zapracować.

Liczy się jedno: MAM CEL ! Zejdźcie mi z drogi bo zaczynam iść po mój własny sukces. Mam wsparcie i motywację. Mam zespół, który mnie wspiera. Zaczynam podróż ku lepszemu ! Zrobię wszystko to, co konieczne by osiągnąć moje cele.

Minęło dwa dni. Wybiła godzina zero, godzina pierwszego spotkania.

Bum … Nikt nie przyszedł … WTF ?! Co się dzieje ?

Analogia

Dostrzegasz analogię ? Wiesz co odkryli naukowcy z Kambodży Środkowej ? Jest winowajca Twoich niepowodzeń – jest nim cena jaką musisz zapłacić za sukces. Cena jaką musisz zapłacić za dobry i dynamiczny start w biznesie. Cena jaką płacisz kiedy doświadczasz okropnego uczucia frustracji, czasem nawet bezsilności: to inni mogą a ja nie ?!

Gdyby dziecko uczące się chodzić zrezygnowało z dalszych prób po pierwszym upadku i guzie, nigdy nie nauczyłoby się chodzić.

Niestety wielu rezygnuje z własnego sukcesu po pierwszym spotkaniu na którym nikt się nie pojawił. Wielu nie próbuje dalej. Błąd ! Kardynalny błąd !
Wstań, otrzep kurz, poproś o dobre słowo twojego sponsora i DO BOJU !
Good Luck !

Pogadajmy o tym na Facebooku! (zaznacz publikację)

  • Stanislaw Felicki

    Zasada Kiyosaki -ego się sprawdza . Jak chcesz parę dobrze prosperujących przedsiębiorstw postawić to licz się z odpowiednią ilością bankructw . Różnice w cenie to chyba nawet gołym okiem widać ?
    Chyba że ktoś ma na na zbyciu jakiś woreczek stuweczek ? 😀 😀

  • Dariusz Młynarski

    „Just keep walking” 😉