Odc.17: To be or not to be [MLM Podcast]

źródło: Flickr

źródło: Flickr


Być albo nie być oto jest pytanie. Być w sieci, czy nie być w niej ?

Zanim jednak posłuchasz kolejnego odcinka, mam Słuchaczu wiadomość. Otóż nasz gość Sebastian Stolecki, który w poprzednich kilku odcinkach był rozmawiał z nami na tematy wszelakie, poproszony przeze mnie o dołączenie na stałe do zespołu redakcyjnego MLM_Podcast wyraził zgodę !

Tak oto od odcinka siedemnastego będziemy z Wami we trzech, co przełoży się na pewno na zagęszczenie merytorycznych informacji i jeszcze wyższą jakość burzy mózgów. Wszak co trzy głowy to nie dwie.

Dzisiaj poruszamy bardzo ważny temat, który wynika z mojej obserwacji po pewnym seminarium biznesowym, w którym uczestniczyłem onegdaj. Było to chyba na wiosnę 2013, z tego co dobrze kojarzę.

Prelegent wyraził jasny przekaz, iż nie ma swojej wizytówki w internecie. Nie ma konta na Facebooku, na Twitterze, nie przegląda for dyskusyjnych, nie ma skonfigurowanej nawet prostej internetowej wizytówki. Nie prowadzi bloga. Nie potrzebuje tego.

Będąc zainspirowanymi taką postawą analizujemy – To be or not to be ? … w internecie oczywiście. Próbujemy dociec jak „not to be” może wpłynąć na rozwój biznesu, czy pomaga, czy może szkodzi, czy nie ma to wogóle znaczenia ?

Dobrego odsłuchu !

W odcinku udział wzięli:
– Sebastian Stolecki – twitter: @75sebastian
– Wojciech Stępkowski – twitter: @stepkowski
– Piotr Mitura – twitter: @piotrekmitura

Zapraszamy do posłuchania (czas: 00:38:41) Komentarze mile widziane, wręcz pożądane.
Stay tuned !

Subskrybuj w iTunes |  Subskrybuj MLM_Podcast w RSS | Download

(Gdyby nie uruchomił się player poniżej odśwież stronę, albo zrestartuj przeglądarkę. Gdyby to nie pomogło – ściągnij podcast na dysk i słuchaj w jakości Hi – Fi)

Muza na początku: Diamond Cuts, muza w tle by PERSSON
Mix i Mastering: Wojciech Stępkowski

Pogadajmy o tym na Facebooku! (zaznacz publikację)

Otagowany , , .Dodaj do zakładek permalink.
  • Maciek

    Kiedy Maciek Budzich kilka lat temu namawiał mnie intensywnie, żebym zaczął działać w nowych mediach, broniłem się jak lew rękami i nogami. Nie chciałem, zwłaszcza na portalach społecznościowych, stanąć na równym poziomie z ludźmi, którzy do tej pory mogli mnie jedynie zobaczyć na zdjęciu w stopce redakcyjnej „Network Magazynu”. Bałem się. Bałem się tego, że kiedy zejdę z piedestału do poziomu Facebooka czy Goldenline, każdy człowiek będzie mógł mi wygarnąć offen co o mnie myśli. Każdy pieniacz/hejter będzie mógł mi strzelić z liścia i chełpić się tym przed zaśnięciem w trakcie onanizowania uśmiechnięty, że przypierdzielił redaktorowi, który tydzień temu opisał jego piramidę finansową. No i tak się stało. Ale nie żałuję. Bo coś za coś. Z hejterami daję sobie radę, Gallów Anonimów nie czytam, a moje zarobki wzrosły o kilka tysięcy procent 🙂 I mam to w dupie, kiedy udaję się do bankomatu 🙂

  • antal władek

    Panie Maciej (staropolska nazwa przyrodzenia konia-maciek, aktualnie opasłego brzucha) pan tym wpisem udowadniasz , żeś 1zedny materiał na kurtyzanę, tylko i wyłącznie , matka nie została a synus i owszem , ne ma jak to w jednym miejscu zejdo sie pa…ały i mędkują