Rozmowa zwykłych ludzi ze zwykłymi ludźmi, czyli trzy fazy wtajemniczenia.

spotkanie_mlm



Z mojej długookresowej obserwacji wynika niezbicie, iż przedsiębiorcy operujący w modelu wielopoziomowego marketingu przechodzą przez kilka faz – sposobów i postaw przy prowadzeniu rozmów z kandydatami do współpracy.

Faza pierwsza: stanąłem u wrót Nieba! To ja i tylko ja wiem jaka jest słuszna droga kariery biznesowej. Inni to głupki i niewtajemniczeni. „Chodź to pokażę Ci jedyną i słuszną drogę kariery zawodowej”

Przerabiałem to na samym początku. Na szczęście ten etap szybko mija. Wystarczy dwa, trzy miesiące i Wojtek zaczął rozumieć, iż nie tylko on ma jedyną i słuszną rację. Nie tylko on posiada jedyne i słuszne pomysły na rozwiązania biznesowe. Faza ta wydaje się dłużej trwać u przedsiębiorców z temperamentem choleryka (Wojtek do nich należy), wszak to ten typ osobowości cechuje częściowy i nieświadomy brak empatii. Ktoś mądry powiedział, że choleryk powinien przyjąć a priori dwie prawdy. Po pierwsze: Bóg istnieje. Po drugie: to nie on nim jest. Gdy tylko wdroży szczerze te prawidła w swoją codzienność, jego życie jak za dotknięciem Midasa przemieni się w złoty czas pasma sukcesów.

Zatem jeśli stawiasz pierwsze kroki w mlm-ie przejdź jak najszybciej tę fazę, bo tkwienie w niej zbyt długo nie spłodzi nic dobrego. Będziesz nieustannie zdziwiony, że środowisko w którym się obracasz odwraca się od ciebie. Będziesz zdumiony jak podsłuchasz rozmowę najbliższych kumpli:
– Ty, ten Wojtek zanim zaczął zajmować się tym Amwayem to był spoko gość. Teraz nie da się z nim porozmawiać bo on ciągle o jednym.
– No dokładnie, masz rację. Cały czas jak stara kataryna gada to samo, że tylko ten mlm to wyjście jedyne, słuszne i prawda objawiona.

Faza druga: Ja chyba robię coś źle. Tak! Robię wszystko źle! Nie nadaję się do tego, bo nikt nie chce nawiązać ze mną współpracy. Będę pierwszym człowiekiem na ziemi dla którego ten model biznesowy nie zadziała. Ukrzyżujcie mnie, a i tak nic nie osiągnę.

Z autopsji wiem, iż ten rozdział kariery network marketera może trwać długo. Bardzo długo. U mnie powyżej dwunastu miesięcy. Dzisiaj bezceremonialnie mogę powiedzieć, że długość owego ciężkiego okresu ulegnie skróceniu wprost proporcjonalnie do intensywności edukacji przedsiębiorcy. Rozważam w kontekście bardzo wąskim, mianowicie w procesie dydaktycznym zaistniałym podczas konsultacji z biznesowym mentorem. Nauka owa to raczej przejmowanie światopoglądu postaw belfra, a nie sucha teoria czy nawet bardziej zaawansowana praktyka. To coś głębszego, bo partycypujesz w zdarzeniach rzeczywistych. Nabywasz intelekt wprost z autentycznych sytuacji.

Z moim mentorem spędziłem setki godzin na konsultacjach biznesowych w rozmowach telefonicznych. Miałem też okazję przez tysiące kilometrów jazdy samochodem chłonąć zachowania i postawy mojego nauczyciela. Przemieszczaliśmy się od spotkania do spotkania i Wojtek uczył się permanentnie. Ten czas dla mnie to etap dziejowy. Zrozumiałem, że robię wszystko dobrze. Po prostu nieustannie działam. Jak powiedział Piotr Lach (Diamentowy Przedsiębiorca Amway): Zawsze możesz coś zrobić czyniąc krok do przodu w biznesie. Możesz przeczytać książkę, posłuchać wykładu. Możesz pokazać komuś produkt. Zawsze, w każdej chwili jest coś do zrobienia.

Zatem, kiedy tylko masz możliwość przebywaj ze swoim mentorem. Zabiegaj o czas jego. Prawdopodobnie nic za ten czas nie zapłacisz i jeśli tylko wyciągniesz mądre wnioski, bogactwo twoje będzie niebotyczne. Nie tylko zasobność w portfelu, mentalne zapasy także.

Faza trzecia: Odkrycie Ameryki i uosobienie Kolumba. Wiem, znam kurs! Ten biznes to jest rozmowa zwykłych ludzi ze zwykłymi ludźmi. Rozmowa Wojtka z: Piotrem, Mirką, Stanisławem i Beatą. Rozmowa ludzi posiadających pragnienie stanu lepszego od obecnego. Rozmowa ludzi, których nie zadowala obecna sytuacja. Rozmowa ludzi naturalnie dążących do rozwoju. Siądźmy razem przy stole. Wypijmy kawę i herbatę. Cieszmy się pierwszym łykiem wspólnie wypitego piwa. Porozmawiajmy! Obiecuję, że nie będę do niczego namawiać. Obiecuję! Bez względu na to czy będziemy współpracować czy nie dojdzie do kooperacji, nasze codzienne relacje będą takie same jak wczoraj. Ty o wszystkim zadecydujesz co zrobisz dalej. Bo to ty kontrolujesz co uczynisz ze sobą, ale porozmawiajmy prostym językiem, jak dwaj zwykli ludzie. Zwykli ludzie mający zwykłe sprawy do rozwiązania.

Pogadajmy o tym na Facebooku! (zaznacz publikację)