Wytrwałość zawsze się opłaca

Dzisiaj, miałem okazję uczestniczyć w konferencji w Warszawie, których bohaterami byli Katarzyna i Maciej Rak. Szczerze powiem, że dostałem po raz kolejny potwierdzenie, że być wytrwałym i konsekwentnie zmierzać do celu, jest jak najbardziej opłacalne. Katarzyna i Maciej są Niezależnymi Przedsiębiorcami prowadzącymi kilka firm. Główną ich działalność jednak stanowi rozwijanie tzw. Mechanizmu Prosumenta pod czujnym okiem Yager Group – edukacyjnej grupy przedsiębiorców, której korzenie wywodzą się z USA. Państwo Rak mają ujmującą historię swojego dążenia do sukcesu. Okazuje się, że więcej razy przegrywali niż wygrywali, jednak ich wygrana to wygrana w wielkim stylu. Pokazują swoją codzienną postawą i działaniem, że nie warto żyć okolicznościami codziennego życia. Warto natomiast żyć wizją i pod czujnym okiem mentora tę wizję sukcesywnie realizować. Większość przegranych składa się na jedną wielką wygraną.

Wizerunek zależy od wszystkich i służy wszystkim

Kilkanaście dni temu natknąłem się na 2 ciekawe filmy – wywiady przeprowadzone przez blogera roku 2009 Macieja Budzicha. Jaki wniosek ? Jak zawsze staram się poszerzyć swoje spektrum postrzegania i co widzę ? Do jakich wniosków dochodzę ? Otóż – wizerunek, tak poszargany, biznesu typu MLM, jego naprawa poprzez mądre, przemyślane i konsekwentne działania może przynieść korzyści nie tylko networkerom. Wiadomo wszem i wobec, iż od networkerów nie raz uczy się klasyczny biznes. Więc, gdy MLM odbuduje swoją renomę, zdobędzie prestiż, przełoży się to na pewno na klasyczną działalność. Klasyczny biznes przyglądając się tej odbudowie wizerunku będzie chciał zrobić to samo. Jedno jest pewne – nieuchronnie wszystkie działania przenoszą się do internetu, czy się komu to podoba czy nie. Pisał o tym już pod koniec lat 90-tych niejaki John Naisbitt w swojej książce „Megatrendy”, ale kto go tam słuchał. Sam przypominam sobie gdy czytałem tę lekturę i była ona dla mnie co najmniej współczesnym Lemem i jak widać współczesną się nieuchronne staje. Odbudowa wizerunku – tylko przez nowoczesne media oparte na internecie – kto się szybko tego nauczy oraz zastosuje będzie liderem

Zachęcam do komentarzy, zagadnienie bardzo szerokie.


Idealny przykład manipulacji dziennikarskiej cz. II

Dalej czytamy o pani Beacie ? ?aplajnerce? ? oj proszę panów redaktorów może warto by było najpierw dobrze poznać slogan panujący wśród networkerów, dopiero później używać tych pojęć w swojej twórczości. Nawet nie zadaliście sobie wysiłku, żeby dociec skąd może pochodzić cytowany przez was ?stopień?. Otóż, udzielę informacji, może na przyszłość się przyda. ?aplajn? pochodzi od angielskiego słowa ?upline? ? czyli ktoś kto jest z linii ?up? czyli ?górnej?. Nie wiem jakim cudem z tego wyszło słowo ?aplajner?; musiałoby istnieć słowo ?upliner? w języku angielskim. Nie jestem filologiem w materii języka angielskiego, z tego co się orientuję takiego słowa nie ma. No chyba, że za waszą przyczyną się to słowo stworzy, specjalnie na wasze potrzeby, akurat !

Z tego iż nie znacie języka angielskiego, a wydaje mi się że dziennikarz GW powinien, może nie biegle, lecz na pewno w stopniu zrozumienia, językiem jakimkolwiek się posługiwać, wynika dalsza część przytoczonego fragmentu, mianowicie: ?czyli osoba starsza amwayowskim stopniem i stażem? Otóż, mili panowie – upline jak sama nazwa wskazuje jest osobą z górnej linii rekomendacji i słowo to określa li tylko jego pozycję w strukturze sieci, natomiast ma się nijak do ?stopnia i stażu? w szczególności do uzyskiwanych dochodów. Zakładam, że ?stopień? w pojęciu spółki Głuchowski – Kowalski oznacza poziom dochodów, wielkość sieci, jednym słowem wypracowaną pozycję w systemie. I tutaj muszę po raz kolejny wam ?pojechać? i udowodnić, że zabierając się za ten wywiad zrobiliście coś na kształt rzucenia się z przysłowiową motyką na słońce albo zawracania kijem Wisły. ?Stopień? w rozumieniu planu marketingowego Amway oznacza WYPRACOWANĄ pozycję finansową. Podkreślam WYPRACOWANĄ (!) i nie ma on nic wspólnego ze ?stażem? jak to nazwaliście. Za staż może się płaci coraz więcej (choć nie tyle ile by się wydawało) ale na posadach państwowych, zapewniam. Nie ma miejsca taka sytuacja w biznesie typu MLM, nawet nie w biznesie samozatrudnienia czy inwestycji. Tutaj pozycję zdobywa się pracą, której efektem jest wielkość liczebna społeczności przedsiębiorców i klientów, którą się zbudowało, oraz mierzalne obroty tej struktury w skali założonego czasu (tygodnia, miesiąca, roku). Z tego ostatniego ? OBROTÓW, czynnika pochodzą prowizje, nie ze stażu (!!!) ? na marginesie widać po tym co piszecie, że wasz ?staż? dziennikarski jest co najmniej kiepski, proponuję popracować nad swoim warsztatem. Jest takie przysłowie ?jak nie potrafisz, nie pchaj się na afisz? Ale wiem, rozumiem, kazano wam ten wywiad przeprowadzić ? baczność, sakramentalne ?Yes sir? wypowiedziane do naczelnego i do roboty.
Ciekawe jest to, że słowo ?aplajner? zamienia się w dalszej części rozmowy w poprawne słowo ?aplajn? ? czyżby się uczyli w trakcie pisania artykułu ?
Kulminacyjny moment następuje kiedy pani Beata ?aplajnerka? (sic) przerywa nagle rozmowę w imieniu grupy. No i to panów redaktorów zbulwersowało ? jak może ktoś nie chcieć z nimi rozmawiać ? Jak śmie wychodzić bez pozwolenia !? A właśnie że MOŻE nie chcieć ! jak nie chce, jak stwierdza w pewnym momencie, że rozmowa jest po to by kolejny raz zapędzić kogoś w kozi róg. Panom redaktorom nie spodobała się wizja konfrontacji z PR-owcem Amway i ? eureka ! wiem dlaczego !!! Trafiłaby kosa na kamień, spotkanie z PR-owcem nie poszłoby pewnie już tak gładko, ciężkie by nastąpiły pieszczoty. PR ? owiec Amway Pani Anna Wieraszko z niejednego pieca już chleb jadła i niestety (ku niezadowoleniu Głuchowskiego i Kowalskiego) nie dałoby się z nią odwrócić kota ogonem. W tym miejscu mam pytanie panie Głuchowski i Kowalski ? co jest niewłaściwego w tym, że grupa odesłała panów do PR ? Właśnie ? Amway posiada dział PR i dam sobie uciąć (nie powiem co), że nie każda firma MLM może sobie na to pozwolić. Na pewno tylko te największe. A w ogóle drugie pytanie ? co się czepiliście tak tego Amwaya, pójdźcie sobie do innego MLM porozmawiać, jest wiele: Avon. Oriflame, Zepter, ACN, Akuna. Idźcie do nich. Tylko, nie byłoby punktu zaczepnego, wszak o tamtych MLM-ach nikt nie nakręcił debilnego filmu typu ?Witajcie w życiu?
W końcu, gdy rozmowa się rozkręca padają pozytywy. Otóż, pan Marek Pawłowski, był 6 lat w Amway, teraz jest właścicielem firmy coachingowej. I tutaj potwierdza się od lat znany fakt. W latach 90-tych kiedy zmieniła się całkowicie polska gospodarka, wraz ze zmianą ustroju politycznego,. Bardzo dużo ludzi ruszyło na swoje, ?bierz życie w swoje ręce? dźwięczało wtedy. Ludzie zaczęli zakładać firmy, jedni większe inni mniejsze, nie ważne. Grunt, że systemy wielopoziomowe, dały sporą dawkę edukacji biznesowej. Dały wiedzę, ze źródeł, zza Oceanu, z kolebki wolnej przedsiębiorczości. Wiele osób które mają dzisiaj firmy dobrze prosperujące, hodowała swoją przedsiębiorczość w tamtych latach i prawie wszyscy z nich zetknęli się z jakimś MLM (sam Amway w szycie swojej świetności lat 90-tych miał ponad 230.000 zrzeszonych przedsiębiorców) i dzięki właśnie MLM-owej edukacji nabyli wiedzy o podstawach poruszania się w wolnym rynku.

Dalej czytamy: ? ? zamówi w amwayowskiej hurtowni towar za tysiąc złotych po to by sprzedawać go znajomym? ? ZNOWU kłania się nieznajomość specyfiki funkcjonowania tego typu biznesu. Wszak zdrowo budowany MLM nie tylko na sprzedaży polega. Zdrowo budowany MLM jest kombinacją konsumpcji własnej, czyli używania produktów i usług z własnego biznesu na własne potrzeby, odsprzedaży oraz zwiększania liczebności grupy w kombinacji głębokości i szerokości. I to jest dopiero dobrze zbudowana społeczność. Na samej sprzedaży dużo zarobić się nie da, a na pewno nie będą to tzw. nieaktywne dochody wg nomenklatury Roberta Kiyosaki. Podstawą jednak dobrze działającego przedsiębiorstwa w ramach jakiegokolwiek systemu MLM jest dobrze zacząć na własnym podwórku, czyli stać się konsumentem i to bardzo lojalnym do siebie, traktującym poważnie siebie, a z tego wynika konieczność poważnego traktowania swojej firmy (tak, tak swojej firmy proszę redaktorów ? Home Based Business) oraz korporacji MLM z którą współpracujesz. I wcale tak nie jest proszę panów Głuchowski ? Kowalski, jak dalej piszecie, że nie ważna jest ?liczba pięter? jak to nazywacie. Fachowe pojęcie ? generacja albo głębokość. Gdybyście tylko troszkę się w plan marketingowy wgłębili, zauważylibyście niesamowitą wagę posiadania dużej głębokości. Albowiem wielkość sprzedaży grupy w połączeniu z dobrą szerokością (liczba zarekomendowanych osobiście) daje wielkość dochodu. Drugim parametrem jest właśnie głębokość, która daje stabilność tego dochodu, inaczej czas jego trwania.
W dalszych swoich stwierdzeniach, opartych na relacji pana Pawłowskiego ? ex amwayowca, znowu czytelnik jest wprowadzony w błąd ! Niestety wiedza pana Pawłowskiego na temat programu wynagradzania Amway kończy się na tzw. tabeli bonusowej i nie sięga po inne metody wynagradzania, jest ich około 90, tabela to pierwsze 7. Właśnie tu jest psina pogrzebana ? od kilku lat Amway Europa, wzorem Amway USA, wprowadził fantastycznie funkcjonujący program FAA ? Founders Achievement Award, który właśnie płaci za te grube ryby jak to ich nazywacie. To dzięki FAA można zarabiać i na nowo rozwijanych biznesach i również na tych starych, których właścicele wykreowali się na liderów i sami zgarniają dość wysokie dochody. Odsyłam panie Głuchowski i Kowalski do systemu wyróżnień Amway oraz do działu PR ? zapewniam otrzymacie najbardziej wiarygodne informacje.

… CDN …

Idealny przykład manipulacji dziennikarskiej cz.I

Duży Format Gazety Wyborczej, w wydaniu w dniu 20.11.2009 opublikował rozmowę panów redaktorów Piotra Głuchowskiego i Marcina Kowalskiego z Jackiem Tarasem ? człowiekiem, który osiągnął bardzo wysoki poziom budując międzynarodowo swój biznes w oparciu o plan marketingowy Amway. czytaj tutaj cały wywiad
Wspomniana rozmowa jest doskonałym przykładem dziennikarskiej manipulacji czytelnikiem. Oczywiście, już po nagłówku można się domyśleć, jaki panowie redaktorzy mieli cel w przeprowadzeniu tego wywiadu ? wykorzystując wypowiedziane przez pana Tarasa słowa, przekręcić ich znaczenie, powstawiać wątpliwej wiarygodności wypowiedzi z forum dyskusyjnego (komu się chce sprawdzać czy taka wypowiedź w ogóle zaistniała) i w efekcie przedstawić Amway w ośmieszonym świetle jak również pozostawić na tej samej pozycji ich rozmówcę. Inną kwestią jest chęć udzielenia tego wywiadu przez pana Tarasa; zostawmy to jemu samemu, była to wszak jego suwerenna decyzja.

W pierwszych zdaniach autorzy cytują: ?na samo hasło Amway 99 osób na 100 odkłada telefon?
Ok, taka jest teza postawiona przez, jak dalej czytamy, byłego współpracownika Amway. Radykalnie budzi moją wątpliwość wiarygodność tego stwierdzenia, bo trudno jest uwierzyć, że wykonał on wspomniane 100 telefonów i policzył jeden za drugim ile osób odłożyło słuchawkę. Poza tym bardzo łatwo jest powiedzieć, że ktoś coś tam powiedział – 1. trudne do zweryfikowania, 2. komu chciałoby się to sprawdzać.

Dalej czytamy: ?pracuje dla niego (dla Amway ? przyp mój) ponad 50 tys. Polaków.? Hmm, bardzo ciekawe, więc skoro ?ten? Amway jest taki zły a jednak daje ?zatrudnienie? ponad 50 tys Polakom więc pytam ??.. o co tutaj chodzi ??? 50 tys ludzi pracuje dla czegoś co jest blee, niedobre, złe i w ogóle to oni tam pracują za darmo, bo przecież wg panów Redaktorów ?pracując? dla Amway wiele zarobić się nie da. Podstawowa rzecz w cytowanym wątku jest taka, że te 50 tys Polaków NIE PRACUJE ale WSPÓŁPRACUJE, na zasadzie podpisanej umowy o WSPÓŁPRACY, a nie umowy o PRACĘ. Proszę sobie Panie Głuchowski i Kowalski sięgnąć do Prawa Pracy oraz ustawy o działalności gospodarczej. Może dzięki tej lekturze podniosą Panowie swoje kompetencje zawodowe i zanim coś napiszą to 10x się zastanowią co piszą ! Wiem, wiem na myślenie u Was nie ma czasu, wszak wasz szef wymaga szybkiej pracy, a będąc pracownikami GW musicie słuchać jego rozkazów.

?Co miesiąc centrum w Pruszkowie przygotowuje i wysyła do polskich domów pół miliona proszków, płynów, kremów i past .Na szczycie wirtualnej góry ludzi i towaru stoi?? ? Kolejny cytat, który, jak się zastanowić dobrze, ma znaczenie odwrotne do zamierzonego. Oczywiście zakładając, że autorzy mieli na celu ośmieszenie firmy i współpracującej z nią sporej ilości ludzi (nikt mnie nie przekona, że cel był odwrotny ? wszyscy wiemy, że media szukają sensacji). Dlaczego odwrotne ? Czy firma która co miesiąc zaopatruje gospodarstwa domowe w pół miliona sztuk towaru działa dobrze czy źle ? Wygląda na to, że nie ma się ku upadkowi, wręcz odwrotnie, rozkwita z impetem, jak cała branża MLM. Więc czy jest to ?wirtualna? góra ? Hmm, a może Pan Głuchowski i Kowalski nie znają znaczenia słowa ?wirtualny? ? odsyłam do słownika języka polskiego.

… cdn soon